-
To że red. Bieńczyk nie potrafi poprawnie napisać tak prostej włoskiej nazwy jak Bocca do Lupo, to wiemy.
Ale żeby słynny tłumacz literatury francuskiej nie potrafił odmienić imienia Georges, to już chyba za wiele?-
Tak, to za wiele. Bocca di Lupo wszakże
-
Forma „o Georgesie” jest prawidłowa. Mówimy „o żorżu”, ale piszemy „o Georgesie”, podobnie jak mówimy „o riosze”, a piszemy „o Rioji”. Wydaje się to dziwne, ale tak jest.
-
Oj chyba nie…
http://so.pwn.pl/zasady.php?id=629610-
A może choć jedno słowo na temat?
W niedzielę miałem okazję spróbować Nero d’Avola „Lamuri” IGT 2008 od Tasca d’Almerita. Poniżej 50 zł (w Niemczech) i 92 pkt Parkera. Po otwarciu butelki beczka tak nachalna, że miast „miłości od pierwszego wejrzenia” naszło mnie zgoła przeciwstawne uczucie od pierwszego umoczenia ust. Nie poddałem się jednak rozpaczy i pracowicie przewietrzałem wino przez kilkadziesiąt minut. Karafka, delikatne zamieszanie, butelka, karafka itd. I złe moce (w pewnej, sporej mierze) odeszły, spłoszone czystym powietrzem polskiej wsi. A prawdziwa materia wina okazała się finezyjna, z przyjemną i szlachetną strukturą. I tylko jedno (obok wciąż lekko pobrzmiewającego prostackiego w wyrazie „dębu”) niepokoiło – czy Parker dał 92 punkty za cielesność wina czy smak, który zapewne równie dobrze można poczuć liżąc dębowy parkiet we własnym salonie. -
Zapraszamy do dyskusji na temat wpisu Marka Bieńczyka a nie do przerzucania się argumentami czy ktoś spamuje, czy nie.
-
-
-
-
Drogi Mistrzu, nie wiem co Cię tak wzięło na te beczki – po pierwsze wielu ludzi je lubi, po drugie w wielu winach stapiają się całkiem nieźle po jakimś czasie. Tak jest też z tym Bocca di Lupo, przynajmniej z rocznika 2001, który znam i piłem niedawno. Kupione kiedyś w Polsce w cenie poniżej 100zł, nadal młode i żywe, trochę taniczne, beczka prawie wtopiona, dobry, charakterystyczny owoc, sporo substancji. Wino bardzo solidne i sprawiające dużo radości, co najmniej na 91 punktów. Dużo łatwiejsze w odbiorze nawet za młodu niż wiele wyżej cenionych przez krytyków win opartych o Aglianico (a to przecież dość trudny w odbiorze i długowieczny szczep). Ta moja Tormaresca Bocca di Lupo 2001 wymagała trochę cierpliwości i mogłaby jeszcze parę ładnych lat spokojnie poleżeć
.-
Tak, my pilismy Bocca 2006, a inne młodsze. Beczka beczką, chodziło mi raczej o mini zjawisko społeczne: tak gwałtownie wyrażony sprzeciw – w którym ujawnia się pewnie coś więcej niż niesmak z powodu trzech konkretnych win. Coś się w świadomości, by tak rzecz, zrobiło.
Wina nota bene istotnie były bardzo do siebie podobne, mimo różnych odmian – wczesniej były duze degustacji win apuliańskich i niektóre – nie będąc koniecznie świetne – od razu ujawniały charakter odmiany. Pewnie i ten kontrast rozjuszył ludzi.
A co do beczki, cóż, wpadłem wczoraj na Ostertaga, który przedstawiał nowy rocznik, dużo barriques, a dotyk wina piękny. Dotyk, powiedziałem, a Ostertag: dotyk, a za nim światło. Ale to już na kolejną rozmowę. Cerretalto, pozdrawiam.-
Może i Antinori produkuje wina międzynarodowe, podobne do siebie, czasem mdłe i za drogie itp. itd., ale te wina często się podobają! Jak to opisał tu GP
. Są po prostu solidne ? jak kupujemy butelkę Peppoli, Tenute Marchese, Badia a Passignano, Pian delle Vigne, Tignanello czy też Bocca di Lupo, to wino może nie będzie jakoś wybitnie ciekawe dla wyrafinowanego nosa czy podniebienia, ale zapewne nie rozczaruje, także tych którzy nie są w ogole winopijcami. A jeśli ktoś jest bardzo wysublimowany, to kto mu każe kupować czy zamawiać takie bardziej ?przystępne? wina?
. A beczka w winach Antinori wcale nie jest taka dominująca czy marna 
-
Jesli dobrze zrozumiałem – czyli we widne zjechał a w ciemno wybrał? I to był jakiś poważany specjalista?
.
-
-
-
-
Szczerze rozbawiła mnie ta blogonotka. Całkiem niedawno, po prezentacji sporej ilości win z Apulii przez redakcję szwajcarskiego Vinum, redaktorzy tegoż periodyka i zaproszeni dziennikarze z innych krajów zorganizowali sobie zabawę. Był nią wybór najlepszego wina prezentacji, lecz w ciemno. Podczas rozmów w czasie prób „w jasno” zdecydowana większość chwaliła wina Sordo, Cefalicchio, Santa Lucia albo Longo. Bo to dobre wina w sumie są jak na Apulię. Wybrzydzali zgodnie z obowiązującą modą na Tormaresca, Torrevento i Due Palme. Bardzo wybrzydzali na wspomniane Lupo (chyba tylko jakiś twór Cotarelli był opluty bardziej). Degustacja w ciemno była o tyle fajna, że głosy były oddawane na kartkach, anonimowo. Bezapelacyjnie, z pośród ponad 50 czerwonych win, z dużą przewagą punktów wygrało Bocca di Lupo. Towarzystwo miało miny bardzo nietęgie. Coś zaczęli bąkać po kontach że pewnie się „otworzyło” od czasu jak próbowali je „w jasno”. Hyhy. Akurat. Były to dwie właśnie odkorkowane butelki.
-
Czy mógłbym uprzejmie zapytać dlaczego Redakcja usunęła wpis GP? Co tam było niezgodnego z regulaminem? Na blogu MB wciąż jednak wpis GP jest: http://blogi.magazynwino.pl/bienczyk/2010/11/24/barrique-is-dead/
-
Wpis zawierał sprzeczne z netykietą treści mające charakter trollowania (http://pl.wikipedia.org/wiki/Trollowanie), z czego autor wpisu, jako osoba niewątpliwie inteligentna, doskonale zdawał sobie sprawę.
-
ADaszkiwiecz jako osoba niewątpliwie inteligentna doskonale sobie zdaje sprawę czym jest trolling. A może jednak nie rozumie czym on jest, bo jak widać choćby po sposobie prowadzenia strony internetowej MW kompletnie nie rozumie funkcjonowania w internecie.
W ocenzurowanym wpisie nie było niczego co można by nawet na siłę zaklasyfikować do trollingu. Doprecyzowałem opis pewnego zdarzenia ściśle związanego z tematem notki Marka Bieńczyka, kiedy to jeden z największych orędowników Barolo od Rinaldi, śmiertelny wróg barrique, zagłosował na Bocca di Lupo jako najlepszego wina degustacji. W ciemno rzecz jasna.
Jeżeli redakcja MW poczuła się urażona tym że znam pewnego słowiańskiego konesera wina (nie Polaka), który jest wielokrotnie bardziej wysublimowany i wyrafinowany w swoich gustach winiarskich niż ktokolwiek znany mi w Polsce, to przepraszam. Nie było to moim celem. Porównując go do całej redakcji chciałem jedynie obrazowo pokazać jego wielką klasę. Nic też nie poradzę że ten sam człowiek równolegle z pasją winiarską oddaje się rozkoszom degustowania herbat. Wspomniałem o tym fakcie chcąc jedynie podkreślić w ten sposób jego wyjątkowe predyspozycje degustatorskie.
-
Drogi gp, dywagacje na temat tego, kto jest bardziej wysublimowany i wyrafinowany oraz jaki ma to związek z oddawaniem się rozkoszom degustowania herbat jakoś nie bardzo chcą mi się zmieścić w temacie rozpoczętym przez Marka Bieńczyka, mają też, moim zdaniem, charakter wycieczek osobistych, które z dyskusją o winie i kulturze wina zbyt wiele wspólnego nie mają, z Netykietą też są chyba trochę na bakier. Może jednak czegoś nie rozumiem, skoro „kompletnie nie rozumiem funkcjonowania w internecie”. Szczerze jednak powiem, że z takim rozumieniem „etykiety” jakie prezentują w swej działalności internetowej pewne osoby „dużo lepiej rozumiejące funkcjonowanie w internecie” nie chcę mieć do czynienia.
-
Przepraszam, z niezrozumiałych dla mnie powodów (a więc rzeczywiście czegoś nie rozumiem) system usunął wpis gp na który odpowiadałem. Nie mogę go w tej chwili przywrócić inaczej, niż cytując go poniżej:
06.12.10, 08:49 | Gość: gp
ADaszkiwiecz jako osoba niewątpliwie inteligentna doskonale sobie zdaje sprawę czym jest trolling. A może jednak nie rozumie czym on jest, bo jak widać choćby po sposobie prowadzenia strony internetowej MW kompletnie nie rozumie funkcjonowania w internecie.W ocenzurowanym wpisie nie było niczego co można by nawet na siłę zaklasyfikować do trollingu. Doprecyzowałem opis pewnego zdarzenia ściśle związanego z tematem notki Marka Bieńczyka, kiedy to jeden z największych orędowników Barolo od Rinaldi, śmiertelny wróg barrique, zagłosował na Bocca di Lupo jako najlepszego wina degustacji. W ciemno rzecz jasna.
Jeżeli redakcja MW poczuła się urażona tym że znam pewnego słowiańskiego konesera wina (nie Polaka), który jest wielokrotnie bardziej wysublimowany i wyrafinowany w swoich gustach winiarskich niż ktokolwiek znany mi w Polsce, to przepraszam. Nie było to moim celem. Porównując go do całej redakcji chciałem jedynie obrazowo pokazać jego wielką klasę. Nic też nie poradzę że ten sam człowiek równolegle z pasją winiarską oddaje się rozkoszom degustowania herbat. Wspomniałem o tym fakcie chcąc jedynie podkreślić w ten sposób jego wyjątkowe predyspozycje degustatorskie.
-
„mają też, moim zdaniem, charakter wycieczek osobistych”
Natomiast pisanie, które wywołało moją reakcję (zresztą też usuniętą, tym razem bez śladu):
„z czego autor wpisu, jako osoba niewątpliwie inteligentna, doskonale zdawał sobie sprawę.
…charakteru wycieczek osobistych oczywiście nie ma. Praktyka wyciągania z usuniętej wypowiedzi fragmentów pasujących do prezentowanej tezy i umieszczania ich jako komentarza do niewidocznego komentarza jest właśnie przykładem braku zrozumienia zasad funkcjonowania „netykiety”.
Pozdrawiam i życzę dalszego, skutecznego odcinania internetowego serwisu MW od realnego świata. Umiejętność moderowania tego typu serwisów jest zadaniem trudnym, do którego trzeba nabrać nieco więcej dystansu do samych siebie. I wierz mi, że gdybym chciał tu uprawiać trolling, to poprosiłbym o pomoc koleżków z 4chan a nie opisywał sytuacje dotyczące wydarzeń ściśle związanych z komentowaną notką.
-
-
-
-
Comments are now closed.

18 komentarze/y