Kilka sherry z Marks & Spencer

Niedawno pisałem o sherry dostępnych w TESCO (przy okazji: do końca lipca trwa promocja, w ramach której np. fino można kupić za 19,99 zł), teraz postanowiłem przyjrzeć się innej sieci, o mniejszym zasięgu, ale o podobnym jak TESCO, brytyjskim pochodzeniu, a o historycznych związkach sherry ze Zjednoczonym Królestwem nie muszę chyba przypominać.

Na Wyspach (obecne są też w Irlandii) domy towarowe Marks & Spencer mają duży dział spożywczy z bardzo rozbudowaną ofertą win. W Polsce wszystko jest dużo mniejsze, ale i tu daje się zwykle wśród kilkudziesięciu dostępnych butelek znaleźć coś ciekawego, a przy zakupie sześciu (niekoniecznie identycznych) butelek dostajemy rabat 10%. Kilka dni temu zaszedłem więc do dwóch sklepów w Warszawie, żeby sprawdzić, jak w tej chwili wygląda sytuacja z sherry, bo w przeszłości bywało różnie. A dzisiaj? Jeśli chodzi o wybór, jest nieźle (są w szczególności butelki, które na brytyjskiej stronie internetowej opisane są jako niedostępne), choć oczywiście polska selekcja jest tylko fragmentem wersji oryginalnej, jeśli zaś chodzi o ceny, to w porównaniu z oryginałem w przypadku niektórych win jest po prostu świetnie.

Na polskich półkach znalazłem dwie serie sherry, od dwóch producentów (na brytyjskiej stronie www jest jeszcze trzeci, Fernando de Castilla, ale tylko z jednym winem). W tej podstawowej, butelkowanej (po 0,75 l) dla Marksa & Spencera przez znanego producenta Williams & Humbert, są dwie sherry wytrawne (manzanilla i fino) i kilka wersji sherry cream. Kiedyś bywało też amontillado „medium dry”, dziś nie ma go ani w Polsce ani – według www – w UK. W Sawie na Marszałkowskiej stała manzanilla butelkowana rok temu (L15211) i jedna butelka dwuletniego fino (L14…), w Blue City tak fino jak i manzanilla w większej ilości, oba z zeszłorocznego butelkowania (L15211). Ceny: fino 35 zł (po rabacie 31,49 zł) i manzanilla za jedyne 24,99 zł (po rabacie 22,04 zł), co w porównaniu z brytyjską ceną 7,50 funta wydaje się pomyłką, ale najwyraźniej nie jest! A co z zawartością? Choć lubię eksperymenty ze starzeniem sherry w butelce, „dwuletniej” butelki fino nie kupiłem, ta „roczna” wypadła dobrze, w aromatach początkowo dominował zapach typowy dla warsztatu samochodowego, szybko się jednak oczyścił, do głosu doszły zielone jabłka (a konkretnie nieco poobijane szare renety). W ustach wino jest dość lekkie, z apetyczną, delikatną słonością. Proste, ale nie ma na co narzekać, mimo wieku wciąż się trzyma i z ciekawości może wrócę po tę dwuletnią butelkę, jeśli jej nie wykupicie.

Mimo niższej ceny manzanilla okazała się ciekawsza, jest bardziej złożona i wyrazista, robi też wrażenie bardziej wytrawnej, prawdopodobnie przez mniejszą zawartość glicerolu (drożdżowy flor, pod którym manzanilla i fino dojrzewają w beczkach, żywi się m. in. glicerolem i tu pewnie zjadł go więcej). Za te pieniądze to prawdziwa rewelacja, kupujcie póki jest i czekajcie na następną dostawę, nie jest jasne kiedy może nastąpić (brak wina w UK sugeruje, że nieprędko).

Druga dostępna seria sherry to niewielkie (0,375 l) butelki produkowane przez znakomitego producenta Lustau (nazwę producenta znajdziecie napisaną małym drukiem na kontretykiecie). To inne wina niż te dostępne u oficjalnego polskiego importera Lustau i są butelkowane wyłącznie dla brytyjskiego supermarketu. Kilka miesięcy temu przez chwilę można było kupić niedostępne dziś Very Rare Palo Cortado, w tej chwili dostępne jest bardzo ciekawe Very Rare Oloroso (klasyczne oloroso, z nutami orzechów, miodu i szlachetnego drewna, z delikatną, glicerynową słodyczą i dobrze zintegrowanym alkoholem – pijcie schłodzone, choć nie zimne) i Very Rare Pedro Ximenez, którego jeszcze nie próbowałem. Ceny znów bardzo atrakcyjne, oloroso kosztuje bodaj 36,99 zł (za 0,375 l), po rabacie 33,29. Za takie wino to świetna cena, tym bardziej, że w UK to samo oloroso kosztuje 8 funtów. W tej samej serii w UK dostępne są też inne sherry produkowane przez Lustau, w Polsce ich jeszcze nie widziałem, ale będę wypatrywał.

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.