Austria

You are currently browsing the archive for the Austria category.

Jak się Wam podoba projekt winnego centrum (tutaj i tutaj), które ma powstać w Bordeaux? Podobno „ma odzwierciedlać zmysłową stronę wina”…

Jeśli wybieracie się na wakacje do Turcji i chcielibyście spróbować tam coś dobrego, przeczytajcie co o tureckich winach napisał ostatnio (i wcześniej) Ned Goodwin.

Coś z polskiego podwórka: reportaż z rowerowej wycieczki do Wachau w blogu „Książka i Wino”.

Pamiętacie aferę Bernarda Madoffa, który dwa lata temu został skazany na bodaj 150 lat więzienia za zdefraudowanie kilkudziesięciu miliardów dolarów powierzonych mu przez wielu dość naiwnych inwestorów? Miał on skromną kolekcję win, które ostatnio sprzedano na aukcji, cały z niej dochód przeznaczając dla ofiar jego malwersacji. Podobno na każdą oszukaną przez Madoffa osobę przypadnie z tego po 8 dolarów.

Przywoływany już tu piemoncki winiarz Enrico Rivetto zastanawia się, czy w dzisiejszej Europie bez granic ma jakikolwiek sens gwarantowanie importerom prawa wyłączności w jakimś kraju, wśród przykładów wymieniając Luksemburg i Polskę.

Na koniec coś dla osób zainteresowanych sprawami nieco bardziej technicznymi. W artykule w Drinks Business Sally Easton przygląda się jajom, to znaczy betonowym zbiornikom fermentacyjnym mającym kształt wielkiego jajka, takim jak na przykład to jajo, sfotografowane przeze mnie kilka lat temu w Chablis.

Tags: , , , ,

Z cyklu „Prezenty, których nie chcę…”.

Claus Riedel i jego syn Riedel nauczyli nas, że kieliszki powinny być dobierane do odmiany winogron, bądź też rodzaju wina. Niemiecka firma Rastal poszła innym tropem i opracowała dwa modele kieliszków do win z Nadrenii-Palatynatu, po jednym do win czerwonych i białych

Po niedawnej aukcji win z piwnicy Andrew Lloyd Webbera kolejny muzyk sprzedaje część swojej kolekcji win, tłumacząc, że rozstaje się z winami czerwonymi, bo z rodziną chętniej pijają wina białe.

Austriackie rieslingi wygrały w londyńskiej degustacji.

Tags: , , , ,

Podczas seminarium poprzedzającego rozpoczęte właśnie targi VieVinum szef  Österreich Wein Marketing Willi Klinger podał najnowsze dane o eksporcie win austriackich i muszę przyznać, że bardzo mnie one zaskoczyły. Pod względem objętości Polska ze swym importem wielkości 1,1 mln. l. awansowała na czwarte miejsce i znajduje się za Niemcami (50 mln. l.), Szwajcarią (3,1 mln.) i USA (1,6 mln.). Za nami są Holandia (0,9), Szwecja (0,8) i Norwegia (0,6 mln. l.). Pod względem wartości importu Polska znajduje się na szóstym miejscu. Wiedziałem, ze polski import win austriackich rośnie, nie sądziłem jednak, że wzrost ten jest tak szybki! Ciekawe jest też to, że wina sprowadzane do Polski są średnio droższe (ok. 1,5 euro/litr) niż te, które są sprowadzane do bogatszych przecież Niemiec (1,4 euro/l). Tyle liczb, niedługo napiszę coś o najlepszych winach, które miałem i będę miał okazję spróbować. Za brak polskich czcionek przepraszam, nie mam tu do nich łatwego dostępu, poprawię to już w Polsce.

Opus Eximium

Wiedeńska degustacja dwudziestu wypuszczonych do dziś na rynek roczników wina Opus Eximium rodzinnej winiarni Gesellmann z Deutschkreutz w Mittel Burgenland była bardzo udana. Pierwszy rocznik – 1988 – wciąż żyje, choć powoli wchodzi w fazę schyłkową, ale następny, 1989, trzyma się rewelacyjnie. W butelkach z roku 1990 były problemy z korkiem, wszystkie roczniki młodsze są bardzo dobre, a 1992, 1996, 1998, 2002, 2004, 2005 i 2006 bez żadnych wątpliwości znakomite. 2007 ma bardzo duży potencjał, choć jest trochę za młody bym mógł sformułować ostateczną opinię. W latach 1999-2001 dała się odczuć zmiana stylu i pewna, na szczęście chwilowa i niewielka, utrata precyzji – winifikację z rąk ojca przejął młody Albert Gesellmann, zmienił się skład kupażu i pewnych rzeczy trzeba się było nauczyć od nowa. Młode roczniki, może z wyjątkiem trudnego 2003, choć wyraźnie różne od starszych, są znów znakomite. Tyle w skrócie, a więcej niebawem, oczywiście w Magazynie WINO.

Tags: , ,

Czas relaksu

Dziś mogę odetchnąć, nie mam w programie żadnych wizyt i spotkań. Nie znaczy to, że będę leżał do góry brzuchem, zaraz wyruszam z moim wysłużonym i jednocześnie zasłużonym Olympusem na wycieczkę wśród winnic południowego Burgenlandu, wokół miasteczka Eisenberg. Pewnie nie dam rady łazić cały dzień, więc będę miał czas na nadrobienie moich blogowych zaniedbań. Do usłyszenia po południu!

Carnuntum

Wczorajszy dzień spędziłem w Carnuntum, niedużym regionie na wschód od Wiednia. Było dużo lepiej, niż się spodziewałem, lepiej niż podczas moich wcześniejszych wizyt – świetne wina Markovitschaa, Grassla i Dorli Muhr, bardzo dobre Artnera. Zaraz pędzę na degustację Opus Eximium, odezwę się pewnie późnym wieczorem, lub jutro, z Burgenlandu.

Komu w drogę …

Opus Eximium-004388_grOgraniczyłem ostatnio wyjazdy, częściej odmawiam, niż mówię „tak, chętnie”, tej propozycji jednak odmówić nie byłem w stanie.  Albert Gesellmann z burgenlandzkiego Deutschkreutz należy do elity austriackich winiarzy, a jego wina czerwone jako jedne z pierwszych wyłamały się ze schematu „dobre austriackie musi być białe”.  Jednocześnie od kilku lat jest to, obok Josefa Umathuma, mój absolutnie ulubiony producent z Burgenlandu, prawdziwą inicjację przeżyłem w roku 2006 pijąc jego kupaż bordoski „Bela Rex” z rocznika 1998. Nie zdawałem sobie sprawy z tego, że jego inny wybitny kupaż „Opus Eximium”, tym razem robiony z austriackich odmian, powstaje już od tak dawna, ale jednak!  Jutro będę miał prawdziwą frajdę uczestnicząc w degustacji wszystkich dwudziestu dotąd zrobionych roczników tego wina.

A że jechać do Austrii na jeden, czy dwa dni byłoby grzechem ciężkim (szczerze wyznam, że popełniam go zbyt często, gdy z konieczności traktuję ojczyznę Mozarta jako kraj tranzytowy), pozostanę tam nieco dłużej, odwiedzając także innych producentów, w Carnuntum, Burgenlandzie i w Styrii.  Mam nadzieję, że technologia umożliwi mi składanie krótkich sprawozdań z tej wędrówki, a więc stay tuned, jak mówią Amerykanie.