Butelki zwrotne

Temat jest mało świąteczny, w dodatku nie dotyczy wina. Tak, lubię od czasu do czasu uraczyć podniebienie piwem. Z tym większą radością znalazłem kilka tygodni temu w swoim Carrefourze znakomite niepasteryzowane piwo Ciechan. Nie dość, że oryginalne, smaczne, spoza zaklętego kręgu korporacyjnych browarów to jeszcze, co okazało się przy kasie, w butelce zwrotnej. Mogłem zatem nie tylko radować się piwem, ale i mieć poczucie dobrze spełnionego ekoobowiązku. Skrzętnie przechowałem puste butelki, a przy okazji wielkopiątkowych zakupów postanowiłem zwrócić je w sklepie.

Na próżno szukałem na terenie supermarketu maszyny przyjmującej flaszki ? prostego urządzenia znanego z Niemiec, Czech, czy Austrii, stojącego nie tylko w wielkopowierzchniowych marketach, ale i w zwykłych osiedlowych sklepach. Pracownik grzecznie poinformował mnie, że skup prowadzony jest w Punkcie Obsługi Klienta. Tam też, już po zakupach poszedłem. Pani widząc 9 butelek na ladzie wyglądała na wyraźnie zaskoczoną. Rozpoczęła się skomplikowana procedura trwająca przynajmniej pięć minut. Oczywiście, na początku zostałem poproszony o paragon dokumentujący zakup piwa. Na to, jako wychowanek PRL-u, który sklepowe kurioza zna nie z filmów Barei, ale z własnego doświadczenia, byłem przygotowany. Na pytanie, co by było, gdybym kwitów nie przedstawił dowiedziałem się, że o zwrocie kaucji musiałbym zapomnieć. Kolejne kilka minut trwało odnotowanie w papierach faktu oddania dziewięciu pustych flaszek w marketowej ewidencji. W końcu zostałem poproszony o złożenie podpisu pod protokołem przyjęcia flaszek. No i dostałem swoje 4,50 pln.

Wiem, że procedura, której stałem się świadkiem nie była fragmentem wielkopostnej pokuty. Będę ją przechodził za każdym razem oddając butelki. Nie spocznę ? w imię dobrego smaku i ekologii. Mam tylko nadzieję, że rosnąca liczba klientów oddających butelki zwrotne w POK doprowadzi pracujące tam panie do szału, co poskutkuje zakupem opisanego wyżej urządzenia odbierającego szkło.

PS. W koszykach klientów naprawdę dużo wina. W co najmniej kilku widziałem sporo butelek w kolorze różowym. Idzie ku lepszemu!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.