Bożena

Wiadomość przyszła w chwili, gdy w Maso Corto przygotowywałem się do degustacji południowotyrolskich win. Zanim zszedłem do sali, w której miałem poprowadzić prelekcję Włosi już wiedzieli. Nic dziwnego – to między innymi Bożena sprawiła, że Polacy na wakacjach w Dolomitach przestali kupować chianti i nero d’avola z Sycylii, a na warsztat wzięli lagreiny i gewürztraminery. Od kilku lat jej firma Itabo zajmowała się promocją w Polsce południowotyrolskich produktów z zastrzeżoną nazwą pochodzenia: specku, jabłek i, przede wszystkim, win.

Telefony dzwoniły z Polski, ale i z Włoch. W słuchawce odezwał się przerażony głos Henia Rivetto, winiarza z Barolo, którego pierwszy raz odwiedziłem przecież z Bożeną – gotowaliśmy razem wspólną kolację z szefem kuchni nieopodal Sinio, popijaliśmy nebbiolo z widokiem na Serralungę…

Po raz pierwszy poznaliśmy się jednak siedem lat temu w Warszawie, we Włoskim Instytucie Handlu Zagranicznego. Była naszym, Magazynu WINO, pierwszym włoskim kontaktem. Organizowała wyjazdy prasowe do Italii, kolacje i degustacje w Warszawie. Po kilku latach zdecydowała się na własną firmę. Itabo zajęła się promocją włoskich winiarzy i producentów żywności w Polsce.

To dzięki Bożenie mięliśmy w naszym kraju jedne z pierwszych kursów degustacji i zastosowania oliwy z oliwek.

Kochała Włochy. Uwielbiała Palermo i Piemont, ale z radością zapuszczała się także w dzikie zakątki Abruzji. Wielbiła małe przydrożne trattorie bez drukowanego menu. Pracowała z Włochami i jeździła tam z chęcią na wakacje.

Na te ostatnie nie dotarła. Bożena Jurecka odeszła 16 czerwca. Zginęła razem z Laurą, 2,5 roczną córeczką w wypadku samochodowym w Warszawie.

Pozostały nieodbyte rozmowy, podróże, wina, które mieliśmy wspólnie wypić…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.