VI KPW: Polska na różowo

Rosé z Polski? Czemu nie. W trudnych rocznikach, takich jak 2010, w warunkach polskich winnic lepiej zrobić smaczne wino różowe do szybkiej konsumpcji, niż silić się na produkcję nieciekawych, chuderlawych win czerwonych. To jeden z wniosków jakie płyną z VI Konwentu Polskich Winiarzy, który odbył się 18 i 19 czerwca w Zielonej Górze.

Polscy winiarze spotkali się w lubuskiej stolicy wina tuż po przyjęciu nowelizacji ustawy winiarskiej (pisze o tym szerzej Wojtek Bosak w papierowym wydaniu najnowszego Magazynu WINO, który właśnie opuszcza drukarnię). Nie dziwi zatem, że temat nowych możliwości, jakie dają poprawione przepisy zdominował część seminaryjną Konwentu i kuluarowe rozmowy. Prawo daje wreszcie możliwość swobodniejszego handlowania niewielkimi ilościami wina powstającymi w polskich winnicach i legalnego (wreszcie) prowadzenia działalności enoagroturystycznej. O tym, że dla polskich winiarzy jest to temat ważny niech świadczą dystrybuowane w czasie KPW broszury i mapy gotowych już szlaków winnych Podkarpacia i Ziemi Lubuskiej.

Pierwszy dzień konwentu zdominowała jednak degustacja polskich win – po raz pierwszy przeprowadzona w ciemno przez jury, w skład którego weszli m.in. najbardziej znana polska winemakerka, Agnieszka Wyrobek-Rousseau (absolwentka szkoły winiarskiej w Montpellier; obecnie robi wina m.in. w Szwajcarii, wcześniej w Nowej Zelandii i Madiran), Marek Jarosz i Wojtek Bosak z Polskiego Instytutu Winorośli i Wina, dziennikarz Mariusz Kapczyński (Vinisfera.pl) i niżej podpisany.

Degustacja nie miała formuły konkursu, nie chodziło o wybór win najlepszych czy przyznanie medali i dyplomów. Każde wino zostało ocenione pod względem technicznej poprawności wykonania, walorów smakowych, ale też możliwości rynkowych.

W czasie seminarium spróbowaliśmy ok. 80 próbek. Ich poziom był różny, tak jak różna była skala winiarni, z których pochodziły wina. Zgodnie z konwentową tradycją obok siebie stanęli bowiem „wielcy” polskiej sceny winiarskiej, firmy znane od lat i uznane, takie jak Winnica Płochockich, Golesz, Pałac Mierzęcin, czy Winnica Nad Dworskim Potokiem należąca do Uniwersytetu Jagielońskiego oraz garażowcy i „baloniarze”, w sumie 37 winiarni.
Na wielu próbkach cieniem położył się niezbyt łaskawy dla producentów rocznik 2010. W niektórych winach czuć było brak dojrzałości owoców, zieloność i nadmierną, agresywną kwasowość. Część winiarzy nie ustrzegła się błędów technicznych – mieliśmy zatem w kieliszkach zarówno wina utlenione, jak i silnie zredukowane i przesiarkowane. Niemniej przynajmniej czwarta część prezentowanych win zasługiwała na ocenę dobrą lub prawie dobrą. Gdyby pokazać je na tle win środkowoeuropejskich – wstydu nie ma.

Członkowie jury podkreślali, że jako kategoria najciekawiej zaprezentowały się w Zielonej Górze wina różowe. Było ich wprawdzie tylko pięć, za to wszystkie co najmniej pijalne, zazwyczaj bezpretensjonalnie smaczne. To, że w warunkach chłodnego klimatu północnych zakątków winiarskiej Europy Środkowej w gorszym roczniku lepiej zrobić smaczne wino różowe niż czerwonego cienkusza zrozumieli doskonale w 2010 r. winiarze z Moraw (patrz Magazyn WINO 3/2011). Także w polskich warunkach w chłodnym roczniku rosé prezentują się lepiej niż wina czerwone. Pozostawienie odrobiny cukru resztkowego łagodzi wysoką kwasowość, a wina mają duży walor komercyjny.

VI Konwent Polskich Winiarzy odbył się w nowej formule. Pierwszy dzień zarezerwowany był wyłącznie dla winiarzy i profesjonalistów (degustacja w ciemno i omówienie win). Drugiego dnia, w zielonogórskiej palmiarni winiarze mieli okazję wysłuchać kilku wykładów dotyczących m.in. nowelizacji ustawy winiarskiej i certyfikacji win. Wreszcie polskich win, w otwartej degustacji, spróbować mogli wszyscy, którzy odwiedzili palmiarnię.
Szkoda tylko, że na Konwencie znów zabrakło kilku znaczących graczy polskiej sceny winiarskiej (by wymienić choćby Winnicę Miękinia, Adoria, czy Marka Krojciga, który robi wina pod Zieloną Górą). Nie było też ani jednej winiarni z Małopolskiego Przełomu Wisły – regionu znaczącego, o wyrazistej tożsamości, świetnym terroir. Z MPW pochodzi kilka świetnie rokujących polskich winiarni, o czym przekonać się mogli uczestnicy ostatniego Święta Wina w Janowcu. Brak win z Przełomu sprawił, że obraz polskiego winiarstwa AD 2011 na VI KPW nie był pełny. Nie mnie sądzić, co zadecydowało o nieobecności winiarzy z regionu. Nie pierwszy już raz jeden z regionów decyduje się nie brać udziału w Konwencie. Ambicje? Personalne niesnaski? Może niezrozumienie idei KPW, którego celem jest stworzenie platformy wymiany doświadczeń między wciąż uczącymi się winiarskiego rzemiosła polskimi producentami. To nie konkurs winiarski, nikt nie przyznaje tu medali i dyplomów. Chodzi o to, by wspólnie zdegustować wina, poddać je krytycznej ocenie, rozmawiać o nich i wreszcie uczyć się od siebie nawzajem. Szkoda tracić czas na niesnaski. Pozostaje tylko nadzieja, że VII Konwent Winiarzy Polskich, w czerwcu 2012 r. na Podkarpaciu, zgromadzi reprezentantów wszystkich polskich regionów. Ja będę tam na pewno.

Najciekawsze wina VI Konwentu Polskich Winiarzy

Białe

Chardonnay 2008, Wielkopolskie, Talary
Cuvée białe 2010, Podkarpackie, Golesz
Hibernal 2010, Świętokrzyskie, Płochoccy
Jutrzenka 2010, Podkarpackie, Winnica Łany
Johanniter 2010, Podkarpackie, Winnica Łany
Kernling 2010, Lubuskie, Pałac Mierzęcin
Noole 2010, Lubuskie, Pałac Mierzęcin
Riesling 2010, Lubuskie, Pałac Mierzęcin
Sibemus 2010, Świętokrzyskie, Płochoccy
Solaris 2009, Lubuskie, Dębogóra
Solaris 2010, Podkarpackie, Winnica Łany

Różowe

Cuvée Rosé 2010, Lubuskie, Dębogóra
Regent Rosé 2010, Lubuskie, Pałac Mierzęcin
Rosé 2010, Świętokrzyskie, Płochoccy

Czerwone

Dornfelder 2008, Małopolska, Comte
Łany 2010, Podkarpackie, Winnica Łany
Rondo 2010, Dolnośląskie, Jakubów
Zweigelt 2009, Lubuskie, Miłosz

Słodkie

Jutrzenka likierowe 2009, Podkarpackie, Golesz

*kolejność win alfabetyczna

VII Konwent Polskich Winiarzy zorganizowany został przez Polski Instytut Winorośli i Wina, Magazyn WINO, Zielonogórskie Stowarzyszenie Winiarskie oraz Stowarzyszenie Wspólnota Kulturowa Winnice Lubuskie

Więcej zdjęć

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „VI KPW: Polska na różowo

  1. Pingback: VII KPW: Maraton w Łańcucie | Blog Tomasza Prange-Barczyńskiego