Finał Grand Prix 2011

88 win trafiło do ostatecznej selekcji tegorocznej finałowej degustacji Grand Prix Magazynu WINO. Wina degustowaliśmy 17 i 18 października w salonie Miele w Warszawie. Obok stałego składu panelu degustacyjnego Magazynu WINO w gronie oceniającym wina znaleźli się czołowi polscy sommelierzy oraz doświadczeni degustatorzy-blogerzy.

Wina prezentowane były tradycyjnie w dziewięciu kategoriach: musujące, różowe i słodkie oraz wina białe i czerwone w trzech kategoriach cenowych. Te w roku 2011 uległy zmianie – dotychczasowe kategorie: „do 30 zł”, „31-60 zł” i „ponad 60 zł” zastąpiliśmy kategoriami: „do 50 zł”, „51-100 zł” i „powyżej 100 zł”. Zmiana kategorii wynikła ze wzrostu kursu euro i podniesienia cen win, zwłaszcza w najniższej kategorii. Podnosząc widełki chcieliśmy uniknąć sytuacji z poprzednich lat, kiedy spora część win miała cenę zbliżoną do progu 30 zł. Zdarzało się, że już po ogłoszeniu wyników, zwłaszcza zaś po przedświątecznym okresie zakupowym ich ceny rosły przekraczając próg 30 zł. Uznaliśmy zatem, że dobrą granicą będzie bariera 10 euro ze skromnym zapasem. Poza tym 50 i 100 zł uznaliśmy za „progi psychologiczne” przy zakupach win.

W selekcji znalazły się dostępne na polskim rynku wina, które w ciągu ostatniego roku uzyskały najwyższe oceny w panelach degustacyjnych Magazynu WINO (numery od 6/2010 do 5/2011). Każdy ze stałych panelistów miał też prawo zgłoszenia tzw. jokerów, win, które nie pojawiły się na panelach, zostały jednak zdegustowane przez członków redakcji w innych okolicznościach, są dostępne na polskim rynku i wywarły na nas szczególne wrażenie.

Magazyn WINO nie rości sobie praw do organizowania w ramach Grand Prix konkursu na najlepsze wino dostępne na polskim rynku. Chcemy pokazywać w MW, a więc także w selekcji Grand Prix wina nie zawsze mainstreamowe, intrygujące, oryginalne, choć oczywiście nie tylko. Na nasze panele trafiają wina znajdujące się zarówno w szerokiej dystrybucji, będące się w ofercie największych polskich importerów, ale też niedużych firm importerskich proponujących polskim klientom swoją oryginalną, nierzadko autorską selekcję. Zadanie, jakie stawia sobie Magazyn WINO to prezentacja szerokiego obrazu świata winiarskiego i skłonienie naszych czytelników do sięgania po wina nieoczywiste. Nie oznacza to jednak, że ignorujemy to, co dzieje się w głównym nurcie światowego winiarstwa. Naczelnym kryterium pozostaje ostatecznie jakość win.

Wina degustowane były w ciemno – trzon redakcji, który przygotował selekcję wiedział, rzecz jasna, jakie wina zostały zakwalifikowane do finałowej degustacji, nie znał jednak kolejności w jakiej wina zostały podane. W każdej kategorii jurorzy oceniali od 8 do 11 win na raz (tzn. mieli przed sobą próbki wszystkich win startujących w danej kategorii). Jurorzy przyznawali trzem najlepszym winom w danej kategorii odpowiednio 3, 2 i 1 pkt. Punkty wszystkich jurorów mają tę samą wagę z zastrzeżeniem, że gdy wina otrzymują tę samą liczbę punktów wyższą pozycję uzyskuje wino, które zdobyło więcej punktów w ocenie stałego panelu degustacyjnego Magazynu WINO.

Ostateczne wyniki finałowej degustacji zostaną ogłoszone wieczorem 8 listopada 2011 r. w czasie Gali Grand Prix Magazynu WINO, która odbędzie się w tym roku w Fortecy przy ul. Zakroczymskiej 12 w Warszawie. Wina-finaliści prezentowane będą 9 listopada w tejże Fortecy w czasie degustacji Grand Prix obok win 30 zaproszonych wybitnych winiarzy z całej Europy. Serdecznie zapraszam.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

25 odpowiedzi na „Finał Grand Prix 2011

  1. temi pisze:

    Wielce Szanowny Panie Redaktorze!

    Czy mógłby Pan na mój skromny użytek dokonać egzegezy swojego stwierdzenia:

    „Podnosząc widełki chcieliśmy uniknąć sytuacji z poprzednich lat, kiedy spora część win miała cenę zbliżoną do progu 30 zł. Zdarzało się, że już po ogłoszeniu wyników, zwłaszcza zaś po przedświątecznym okresie zakupowym ich ceny rosły przekraczając próg 30 zł.”

    O ile mi wiadomo, warunkiem przystąpienia do panelu było NIE ZMIENIANIE CENY PRZEZ PÓŁ ROKU OD GP MW. Czy chce Pan zatem powiedzieć, że zmienili Państwo kategorie po to, żeby uczestnicy konkursu nie łamali Regulaminu?

  2. TPB pisze:

    Chcieliśmy uniknąć sytuacji, w której wina balansują na granicy dwóch progów cenowych i przy pierwszej możliwej okazji przechodzą z jednego progu do drugiego. Zdecydowana większość win, która znalazła się w finałowych dziesiątkach w obu kolorach nawet nie ociera się o 50 zł, ryzyko jest zatem mniejsze.

  3. temi pisze:

    Szanowny Panie Redaktorze!

    Przykro mi, ale wciąż nie rozumiem. Po pierwsze, co to za pomysł, żeby zmieniać zasady tylko dlatego, że zawodnicy są nieuczciwi? Po drugie, co za różnica, czy w dawnej kategorii nazajutrz po wygranej zwycięzca (nieuczciwie) podnosił cenę z dajmy na to 29pln do 38pln, czy obecnie (równie nieuczciwie) podniesie ją z 40 do 48pln? Pańskie wyjaśnienie, proszę wybaczyć, niczego nie wyjaśnia. Odnoszę niedparte wrażenie, że tak naprawdę zrobili Państwo głupstwo, a teraz z powodu krytyki (vide Państwa przyjaciel Wojciech Bońkowski) szukają Państwo jakiegokolwiek usprawiedliwienia dla tej decyzji. Czy nie lepiej powiedzieć: „pomyliliśmy się” i w przyszłym roku wrócić do dawnych kategorii? Czy Pan naprawdę żyje w takim gettcie winiarskiego snobizmu że nie widzi Pan, iż jeżeli w najniższej kategorii wygrają, nie daj Boże, wina w cenie pod 50pln (wiem, napisał Pan, że większość nie ociera się o tę granicę, ale nagrodę przecież może wziąć ta mniejszość), to tym samym Państwa Grand Prix utraci zainteresowanie tych aspirujących (a przez to cennych) winomaniaków, którzy należą wprawdzie wciąż do grupy 95% konsumentów wina w tym kraju, którzy nie kupują wina pow. 30pln, ale z drugiej strony chcieliby mieć satysfakcję, że piją coś więcej niż tylko procenty?

  4. TPB pisze:

    Szanowny Panie Temi,

    1. to Pan stawia zarzut o nieuczciwości zawodników. Podniesienie ceny nie musi być jej przejawem.

    2. Pańskie wrażenia pozostają Pańskimi wrażeniami i ma Pan do nich całkowite prawo.

    3. Kategoria „do 50 zł” nie oznacza „wina ZA 50 zł”. Przy selekcji win do finału zwłaszcza w tej kategorii kierujemy się także ceną (choć przede wszystkim jakością) i dopóki to będzie możliwe (piszę o warunkach rynkowych) tak długo pierwszeństwo wyboru będzie miało wino za 30 zł a nie za 49,99.

  5. cerretalto pisze:

    Szanowny Panie RedNacz, mam niejakie wątpliwości co do tego co Pan napisał, ale może zostaną one jakoś wyjaśnione lub zlekceważone:

    „to Pan stawia zarzut o nieuczciwości zawodników. Podniesienie ceny nie musi być jej przejawem.” – czyli uczciwy jest zawodnik, który zgodnie z regulaminem ma nie podnosić cen przez 6 miesięcy jak to podkreśla Temi a podnosi? Lub uczciwy jest zawodnik, który ma mieć 150 butelek na stanie a ma kilka bo postanowił tanio błysnąć w Wielkim Magazynie?

    „Kategoria „do 50 zł” nie oznacza „wina ZA 50 zł”” – oczywiście, więc po co kategoria do 100zł? Przecież też moglibyście wybrać w kategorii 100zł zwycięzcę za 30zł. Czyż nie?

    Zaiste ciężko przeciętnemu człowiekowi ogarnąć, którędy krążą te zawijaste meandry myśli RedNacz…

  6. cerretalto pisze:

    Jeszcze małe uzupełnienie. Czy RedNacz mógłby też wyjaśnić następujące swoje wypowiedzi z dość oficjalnego bloga http://blogi.magazynwino.pl/prange :

    „Chcemy pokazywać w MW, a więc także w selekcji Grand Prix wina nie zawsze mainstreamowe, intrygujące, oryginalne, choć oczywiście nie tylko.” – czy jest szansa, ze czytelnicy MW zostaną poinformowani o jakichś kryteriach wyboru takich win z rynku oprócz oczywistych upodobań jurorów degustujących w zasadzie dla samych siebie lub dla wąskiego grona znajomych czy znawców?

    „Na nasze panele trafiają wina znajdujące się zarówno w szerokiej dystrybucji, będące się w ofercie największych polskich importerów, ale też niedużych firm importerskich proponujących polskim klientom swoją oryginalną, nierzadko autorską selekcję.” – chciałbym się dowiedzieć czy „oryginalna, autorska selekcja” to tylko średnia gustu paru jurorów z trzonu czy jednak coś więcej

    „Nie oznacza to jednak, że ignorujemy to, co dzieje się w głównym nurcie światowego winiarstwa.” – no a w światowym winiarstwie aż tak dominuje Francja, a w zasadzie sama Alzacja? I jaki się do tego mają jokery trzonu?

    „trzon redakcji, który przygotował selekcję wiedział, rzecz jasna, jakie wina zostały zakwalifikowane do finałowej degustacji, nie znał jednak kolejności w jakiej wina zostały podane.” – jak to się ma do wypowiedzi Ewy Wieleżyńskiej „Prosecco czy po szampanie, czy przed jest rozpoznawalne na kilometr”? Jakaś pozoracja pola walki dla ordynarnej zmyły?

  7. AOC pisze:

    W pytaniach dotyczących zmiany kategorii cenowych pobrzmiewa watpliwość czy MW interesuje się nadal konsumentami o cieńszych portfelach. Przypomniała mi się w związku z tym ankieta jaką MW rozsyłał kilka miesięcy temu wśród czytelników portalu. Zawierała ona m.in. pytanie o dochody na członka rodziny gdzie przedział najniższy był zaskakująco wysoki. Czy MW zamierza promować w Polsce kulturę wina tylko wśród elity finansowej?

  8. cerretalto pisze:

    Choć uważam, że skrótowa dosadność jest lepsza od długaśnego i niejasnego owijania w bawełnę, to podążając za sugestią osoby, której opinie bardzo cenię a która mogła mnie źle zrozumieć chciałbym uderzyć się w pierś i przeprosić Redakcję za sformułowanie „dla ordynarnej zmyły”. Chodziło mi tylko o to, że skoro każdy juror łatwo rozpozna Prosecco wśród szampanów, to po co je między nie wstawiać przy degustacji w ciemno.

  9. TPB pisze:

    Szanowny Cerretalto,

    naprawdę tak trudno? Skoro tak to doprecyzuję: To, że wina drożeją nie musi być zawsze przejawem pazerności/nieuczciwości importera. Nie piszę tu o podrożeniu wina w czasie 6 miesięcy od ogłoszenia wyników GP, ale w ogóle. Tezę jakoby zmiana widełek cenowych wynikała z nieuczciwości importerów postawił Temi, proszę zatem jego pytać o meandry myśli.

    Nie jest uczciwy ten kto deklaruje, że ma wymaganą liczbę butelek na składzie, a jej nie ma. Czy wyczytał Pan gdzieś takie twierdzenie w moim wpisie?

    Co do cytatu:

    „”Kategoria „do 50 zł” nie oznacza „wina ZA 50 zł”” – oczywiście, więc po co kategoria do 100zł? Przecież też moglibyście wybrać w kategorii 100zł zwycięzcę za 30zł. Czyż nie?”

    Przepraszam, ale to czysta demagogia. Określiliśmy pułap najniższej kategorii cenowej na poziomie 50 zł – można się z nami spierać, czy to za wysoko, czy nie. Wyjaśniłem jakie były nasze motywy.

    Pozdrawiam serdecznie

  10. TPB pisze:

    1. Jak było to już powiedziane, do finałowej degustacji GP trafiają przede wszystkim wina najlepiej ocenione w panelach degustacyjnych MW. Jokery, a więc wina spoza paneli to mniej niż 10% selekcji.

    Oczywiście, ocen tych dokonuje panel degustacyjny MW, który jak Pan doskonale wie „kieruje się swoimi upodobaniami i degustuje w zasadzie dla samych siebie lub wąskiego grona znajomych lub znawców”. Przepraszam, że odpowiadam na pytanie retoryczne.

    2. „Oryginalna, autorska selekcja” nie jest średnią gustu paru jurorów ale wyrazem gustu importera. Nie mam pretensji do bycia mistrzem mowy polskiej, ale to zdanie jest chyba dość proste i zrozumiałe.

    3. To prawda, że win francuskich było w tym roku (po raz pierwszy w historii GP Magazynu WINO) wyjątkowo dużo – 26 na 88 win. Biorąc pod uwagę renesans zainteresowania winami francuskimi importerów nie jest to chyba liczba bardzo przesadzona. Sancerre, Saumur, Chinon, Beaujolais, Chablis, Maury, Roussillon, Saint-Chinian, Monbazillac, Chateauneuf-du-Pape i Szampania nie leżą, o ile mi wiadomo, w Alzacji

    4.Jeśli pytanie dotyczy tego, czy prosecco ma szansę w konkurencji z szampanem odpowiadam: tak (zazwyczaj każdego roku głosuję na co najmniej jedno prosecco – nie z powodu poprawności politycznej, tylko dlatego, że uważam je za godne nagrody) choć praktyka konkursów pokazuje co innego. Dlatego poważnie rozważamy rozdzielenie w przyszłości kategorii win musujących na te robione metodą tradycyjną i, nazwijmy to, pozostałe. Nie jestem jednak przekonany, czy taki podział będzie do końca czytelny dla czytelników. Chętnie wysłucham argumentów w tej sprawie.

    Pzdr

  11. cerretalto pisze:

    Dziękuję za wyjaśnienia – no ale sam Pan napisał wcześniej „Zmiana kategorii wynikła ze wzrostu kursu euro i podniesienia cen win, zwłaszcza w najniższej kategorii.”. Może mam naprawdę słabą orientację, ale chyba nie ma Pan jakichś szczególnie silnych argumentów na taką śmiałą tezę?

  12. cerretalto pisze:

    Ad 1 i 2. A czy mógłby Pan wytłumaczyć jak ta połączona „autorskość” jury i importerów ma się do „Naszym celem jest szerzenie kultury wina w Polsce oraz dostarczanie polskim konsumentom sprawdzonych i rzetelnych informacji o winach obecnych na rynku polskim i światowym.”? Czy chodzi Wam o dostarczanie informacji autorskich czy rzetelnych? Bo oczywiście informacje autorskie bywają rzetelne, ale przecież nie jest to regułą, zwłaszcza z punktu widzenia mniej doświadczonego konsumenta.

    Ad 3. Z danych podanych na blogu Wojtka Bońkowskiego wynika zdaje się spora przewaga win francuskich nad winami z innych krajów a także spora przewaga win alzackich w ramach win francuskich. Ale pewnie znów coś źle zrozumiałem.

    Ad 4. To jest dla mnie bardzo ciekawe. Piszecie skomplikowane noty, sążnisto-encyklopedyczne artykuły, pokazujecie na wielu stronach najkorzystniejsze połączenia bardzo drogich win z drogimi stekami, cenicie biodynamo i inne fajerwerki a podejrzewacie, że po tylu latach czytania Wasi czytelnicy nie odróżnią prosecco od szampana?

  13. W Bońkowski pisze:

    „win francuskich było w tym roku wyjątkowo dużo ? 26 na 88 win” z moich notatek z degustacji wynika że 31, a nie 26.

  14. TPB pisze:

    Przepraszam, nie policzyłem szampanów

  15. TPB pisze:

    Ad 1 i 2. Autorskość nie wyklucza rzetelności. Jeśli chodzi o wina oceniane w panelach to degustujemy WSZYSTKIE nadesłane próbki i, proszę mi wierzyć, nie ustajemy w wysiłkach by poszerzać bazę współpracujących z nami importerów.

    Do finału trafiają natomiast wina, które zostały najwyżej ocenione w czasie paneli + ok. 10% jokerów

    Reasumując – „autorskość” ogranicza się w dużej mierze do tych 10%

    Ad 3. win francuskich było w tym roku najwięcej, a pośród nich najwięcej win alzackich.

    Ad 4. Przepraszam, jeśli nie wyraziłem się precyzyjnie: nie chodzi o to czy nasz czytelnik rozróżnia prosecco od szampana, tylko czy czytelne dla niego będzie wprowadzenie dwóch kategorii dla win musujących: robionych metodą tradycyjną i pozostałych. To zresztą otwiera furtkę do tworzenia całej masy podkategorii dla innych typów win, do czego nastawiony jestem sceptycznie.

    Oprócz pisania o bardzo drogich winach i bardzo drogich stekach proponujemy całkiem sporo tańszych win np. do kiełbasy z rusztu, bigosu etc. Proszę o mniej wybiórczą lekturę MW 😉

    Pzdr

  16. TPB pisze:

    Moje argumenty – nie wiem czy wystarczająco silne – to tabela kursów walut NBP i to, że większość win, które w poprzednich latach „łapały” się do kategorii „do 30 zł” już się do niej nie „łapią”.

    Pzdr

  17. cerretalto pisze:

    Dziękuję. No nie wyklucza, sam tak napisałem. Doświadczony czasem doceni, ale przeciętnie doświadczony raczej nie doceni, zwlaszcza przy tak wysokim poziomie „autorskości”. Ja nie twierdzę, że MW jest nieciekawe, czasami czytam z zainteresowaniem sporą część pisma (jak mi się uda je kupić). I steki też mi się podobały choć były baaardzo „autorskie” :). Ale jakbyście zrobili ankietę, to sądzę, że większość materiału zostałaby określona jako trudna lub bardzo trudna. Zdaje się, że nikt poza MW nie zna nakładu MW więc proszę założyć, że chodzi mi o próbę wylosowaną z ludzi, którzy regularnie wydają jakieś istotne dla siebie kwoty na picie wina w domu. No żeby znowu nie wyszło na to, że się czepiam bez sensu, to o Decanterze, JR, WA i WS mam pod względem przystępności tekstów dużo lepsze zdanie.

    Co do prosecco – no przecież mnie nie chodzi o kategoryzowanie wszystkiego „na siłę”, ale o to, że podawanie prosecco w ciemno wśród win musujących zrobionych metodą tradycyjną to lub pomyłka lub dla zmylenia smaku jurora :).

  18. cerretalto pisze:

    Z tabeli to wynika wzrost 3.5% sierpień 2011/2010 i 9.5% wrzesień 2011/2010. Nie drążę gdzie się „zgubiła” reszta z tych 67% wzrostu progu, ale w nawiązaniu do „światowości” uprzejmie donoszę, że ceny w NRD na wiele win nie zmieniły się w ogóle. Przykładowo niezłe Trebbiano od paru lat kosztuje 3.90 euro, Chianti poniżej 5 euro, Chianti Classico od 8-9 euro, Brunello od 19-20 euro.

  19. TPB pisze:

    No ale my jednak nie jesteśmy magazynem enerdowskim. A i ceny nie podajemy w markach DDR 😉

    Pzdr

    PS. Z ciekawości i bez cienia złośliwości – jakieś sensowne i od kogo te brunella po 18-20 w Berlinie (jak rozumiem)?

  20. TPB pisze:

    No tak, ale co zrobić ze świetnymi prosecco, które są przecież na polskim rynku? Nie klasyfikować ich wcale do finału? Osobiście – jak już pisałem – nie mam problemu z wyróżnieniem dobrego prosecco nawet jeśli je piję w towarzystwie szampana, ale zgadzam się – też o tym pisałem – że większość degustatorów je jednak pomija. Może więc jednak osobna kategoria?

    Pzdr

  21. cerretalto pisze:

    Też bez cienia złośliwości – no wiadomo, że nie enerdowskim a światowym, ale może p. Redaktor sam poszuka, np. w winesearcher.com, bo nie chcę być posądzony o jakieś nadużywanie łam na jakieś darmowe reklamowanie:

    19,00 Palazzo Comunale 2004

    19,95 Camigliano 2006

    19,99 Poggio Castellare 2005

    Ceny w euro. Wina bardzo sensowne. To pierwsze pewnie można by nawet zweryfikować z kilkoma znanymi p. Redaktorowi osobami, ale strach je wymieniać. Zresztą świetnie nadałoby się do steka zamiast a w zasadzie nawet obok win za 200+zł. Pozostałe dość chyba znane.

  22. TPB pisze:

    Żadna reklama tylko rzetelna informacja (choć wybór autorski) 😉

    Dzięki i pzdr

  23. cerretalto pisze:

    czyli jeśli dobrze zrozumiałem, to chyba udało się znaleźć – podobno jak się ma w ofercie tyle win czyli 1600+, w tym 50 bio, w tym aż 3 bio poniżej 5 euro, to nie można kierować się już tylko własnym gustem a trzeba pomyśleć o tych, którzy kierują się sytuacją biodynamo :)

  24. Pingback: Czerwone i złote « Kontretykieta

  25. Ok, ok, już się tak nie kłóćcie. Tom Waits wydał dziś nową płytę, a mnie cały dzień bolą plecy 😉 Amen