Chianti Classico: Inwazja owocu trwa

Przed rokiem pisząc o wchodzących na rynek nowych winach z DOCG Chianti Classico swój raport nazwałem „Powrót do owocu”. Jest mi miło donieść, że tegoroczna degustacja młodych chianti potwierdza tę tendencję.

Producenci chianti classico przyjeżdżają co roku pod koniec lutego do Florencji by w surowych wnętrzach dawnego dworca Leopolda pokazać wina, które bądź już znalazły się w sprzedaży, bądź trafią na rynek w ciągu kilku najbliższych miesięcy. W przeciwieństwie do wielu innych podobnych degustacji we Włoszech nie ma jednak przymusu pokazywania win z jednego konkretnego rocznika (pisałem o tym przy okazji anteprimy amarone). Dlatego we Florencji obok blisko pięćdziesiątki classico z „bieżącego” rocznika 2010, degustować można było dwa razy tyle win ze szczodrego roku 2009 i ponad dwadzieścia z 2008.

To dobrze – zbyt często narzekamy, że dyktat rynku wymusza na winiarzach wystawianie na sprzedaż win, które nie są jeszcze gotowe, albo którym rok w butelce po prostu robi dobrze. Dlatego znów główną uwagę w czasie spotkania we Florencji skupiłem na roczniku 2009.
Wiele chianti classico świetnie dojrzało, owoc i ostra niekiedy kwasowość stopiły się z materią; wina zyskały elegancję nie tracąc nic ze swej rześkości. Te najlepsze zachowały chrupkość świeżych czereśni. Producenci chętnie deklarowali „powrót do owocu” oraz do „pijalności” przypominając, że chianti classico to przede wszystkim radość obcowania z winem przy stole, w trakcie nierzadko obfitych kolacji.

Mimo to chianti classico pozostaje wciąż jednym z najpoważniejszych win Toskanii i Włoch. W riservach i ambitniej zakrojonych „zwykłych” classico z 2009 r. nie brak wyrazistych, świetnie wyeksponowanych nut mineralnych. Wiele win ma przed sobą długie lata i będzie się pięknie starzeć. (Właściciel winiarni Rocca di Montegrossi z San Marcellino, Marco Ricasoli-Firidolfi przywiózł do Florencji swoje najprostsze chianti classico z rocznika 2001 – absolutnie ujmujące, z pięknie ewoluowanym owocem, ale wciąż świeże, dobrze kwasowe i po prostu smaczne).

Bardzo przyjaźnie dla tych, którzy lubią pić, a nie tylko degustować wino wypadły też pierwsze chianti classico z rocznika 2010. Sezon nie był tak gorący jak 2009, co pozwoliło zrobić wina często lżejsze, nieprzesadnie alkoholowe, z wyrazistym owocem. Sporo z nich pojawi się w sprzedaży jeszcze przed wakacjami – ci, którzy zamierzają włóczyć się latem po Toskanii mogą zatem bezpiecznie sięgać po młode classico 2010, które lekko schłodzone i podane z lokalnymi wędlinami będzie ozdobą każdego pikniku w Chianti.


Tuzin moich ulubionych chianti classico 2009

Castellinuzza e Piuca
Concadoro
Fontodi
Isole e Olena
La Camporena
Le Miccine
Montefioralle
Poggio Bonelli – 1472
Pruneto
Renzo Marinai
Riecine
Tenuta La Novella – Casa di Colombo

10 chianti classico 2010, które warto obserwować

Badia a Coltibuono
Castellare di Castellina
Fèlsina
Fonterutoli
I Sodi
Isole e Olena
Le Miccine
Querciabella
Rocca di Montegrossi
San Giusto a Rentennano

10 znakomitych chianti classico riserva z ostatnich roczników, które właśnie wchodzą na rynek:

Rancia 2009, Fèlsina
Chianti Classico Riserva 2009, Villa Cerna
Chianti Classico Riserva 2009, Riecine
Novecento 2008, Dievole
Chianti Classico Riserva 2008, Fattoria Nittardi
Vigna del Sorbo 2008, Fontodi
Sassello 2007, Castello di Verrazzano
Vigneto San Marcellino 2007, Rocca di Montegrossi
Poggio Rosso 2007, San Felice
Il Margone 2006, Il Molino di Grace

10 świetnych supertoskanów z regionu Chianti Classico

I Sodi di San Nicolò 2007, Castellare di Castellina
Siepi 2008, Castello di Fonterutoli
Fontalloro 2008, Fèlsina
Flanccianello della Pieve 2008, Fontodi
Cepparello 2008, Isole e Olena
Guerrante 2004, Renzo Marinai
La Gioia 2007, Riecine
Pugnitello 2008, San Felice
Percarlo 2008, San Giusto a Rentennano
Piano del Sarti 2008, Tenuta La Novella

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Chianti Classico: Inwazja owocu trwa

  1. ZM pisze:

    Marco Ricasoli-Firidolfi i jego Rocca di Montegrossi są oczywiście obecni w Polsce :)