(Nie)piłkarski wtorek

Rozpoczynające się na początku czerwca Euro powoduje ściśnięcie kalendarza piłkarskiego. W kwietniu i na początku maja trudno znaleźć dzień, w którym nie grała by krajowa liga, Liga Mistrzów, Liga Europejska czy nie toczyły się inne rozgrywki w piłce kopanej. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że z podobną częstotliwością odbywają się tej wiosny winiarskie degustacje w Warszawie.

Tylko wczoraj, 17 marca obchodziliśmy dzień malbeka, zaś Centrum Wina, jeden z największych graczy na polskim rynku zaprezentował zaś swoje nowości.
Dzień malbeka
podobnie jak obchodzone niedawno urodziny rieslinga, czy dzień grenache
to przyjazne winomanom narzędzia marketingowe. Wprawdzie na razie dzień malbeka ograniczył się w Polsce do uroczystej kolacji zorganizowanej przez Jego Ekscelencję Ambasadora Argentyny, pana Gerardo Manuela Biritosa oraz organizację Wines of Argentina dla importerów, sommelierów i dziennikarzy, ale usłyszeliśmy zapewnienia, że za rok, WOFA ma wesprzeć 17 kwietnia polskich importerów argentyńskich win w akcjach promocyjnych skierowanych do klientów.
Tymczasem mieliśmy okazję spróbować w restauracji Belvedere kilku głośnych win z Mendozy – czystych malbeków bądź kupaży na malbekach opartych. Najjaśniej zabłysły Grand Vin z Cuvelier los Andes 2007 rodziny Cuvelier (właścicieli Château Léoville Poyferré w bordoskim St Julien; imp. Mielżyński) oraz Dedicado 2004 z Finca Flichman, kupaż caberneta sauvignon, syrah, malbeka i merlota (imp. Grand Cru). Peter Puławski, który ściąga to wino do Polski pochwalił przy okazji świetne warunki w gdyńskiej Izbie Celnej, gdzie z powodów papierkowych Dedicado 2004 spędziło 2 lata (sic!). Były wina otwarcie nowoświatowe (Kaiken Ultra; imp. Sommelier czy Trapiche Malbec Viña Jorge Miralles; imp. Centrum Wina) ale i nieco bardziej europejskie w charakterze, jak choćby patagoński Malbec od Humberto Canale (imp. Winosfera) czy Primus z Salentein (imp. La Passion du Vin). Bez wątpienia, na jednym stole zebrano jedne z ciekawszych argentyńskich win dostępnych w Polsce – dobra prognoza na przyszły rok, gdy – mamy nadzieję – obejdziemy dzień malbeka nie tylko argentyńskiego, ale też tego z Cahros na południowym-zachodzie Francji.

Zanim pokrzepiłem się urodzinowymi malbekami odwiedziłem salę ludwikowską hotelu Polonia, gdzie importer Centrum Wina pokazywał swoje nowości.
Zaciekawiła mnie oferta nowej w ofercie CW gruzińskiej winiarni Tbilvino z serii Iveriuli. Gama jest bogata i obejmuje aż 13 etykiet, z których najciekawiej prezentowały się owocowo-mięsiste, wytrawne Mukuzani 2007, nie pozbawione nerwu i mimo wyraźnego cukru resztkowego bardzo uzyteczne w połączeniach kulinarnych subtelne Pirosmani 2010, przede wszystkim zaś ledwie słodkie, soczyste i garbnikowe Kindzmarauli 2010 i świetnie mineralna, krwista Khvanchkara 2009 nadająca nowy wymiar półsłodkim winom czerwonym.
Nie zachwyciły mnie natomiast nowe wina bułgarskiej kompanii Slavyantsi z serii Leva, zwłaszcza waniliowe i jednowymiarowe Chardonnay Reserve. Z drugiej strony prostolinijne Pinot Noir 2010 o lekkim, owocowym nosie, które powinno kosztować ok. 25 złotych to już zupełnie sensowne wino codzienne.
Najprzyjemniejszą niespodzianką degustacji sprawiły dwie butelki cenionej winiarni Carlo Haunera z Wysp Eolskich. W portfolio CW znalazły się na razie tylko wina czerwone – Salina Rosso 2009 (kupaż nero d’avola & nerello mascalese; ok. 70 zł) oraz Hierà 2009 (calabrese, alicante, nocera; ok. 85 zł) – oba świetnie esencjonalne, słodko-słone, pełne owocu i swoistej morskiej lekkości. Mam nadzieję, że odniosą sukces, a Centrum ściągnie także pozostałe wina Haunera, przede wszystkim jego sztandarowe malwazje.
Warto odnotować pojawienie się w katalogu włoskim CW legendarnego winiarza z Umbrii, Arnaldo Caprai. Smakowały mi też dwa młode barolo od Mauro Molino, małego (10 ha) producenta z La Morry.
Na koniec wreszcie bardzo sympatyczne burgundy od Vincenta Sauvestra, przede wszystkim warte swej ceny Savigny –Les-Beaune w obu kolorach – białe bardzo rasowe Les Goudelettes (ok. 85 zł) i czerwone, subtelne, bardzo zmysłowe 1er Cru Les Lavieres (ok. 100 zł). Te jaskółki ewidentnie zdaja się czynić wiosnę.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.