Nowe adresy: hotel dla wina i 100% RPA

Warszawie przybyły dwa nowe winiarskie adresy. Sarwine to profesjonalna przechowalnia win, South Wine – sklep z flaszkami z Południowej Afryki.

Dojrzewalnia na Grochowie
Zmarzłem. Tak, wczoraj rano, w Warszawie. Termometr w aucie wskazywał o 9:30 27,5ºC. Pół godziny później czułem się niemal dokładnie tak samo, jak po trzygodzinnej degustacji w egerskich piwnicach Józefa Simona, gdy w najgorętszy dzień lata 2010 wychodziłem na zewnątrz by choć przez chwilę się ogrzać. Tym razem nie byłem jednak na degustacji, a w pierwszym w Polsce profesjonalnym hotelu dla wina. Andrzej Różycki, z zawodu rzeczoznawca i spec od klimatyzacji, z pasji winolub dobrze znany bywalcom stołecznych degustacji przekształcił znajdującą się na Grochowie dawną dojrzewalnię bananów w pomieszczenie do profesjonalnego przechowywania wina – bezwonne i ciemne, izolowane, chłodne (12ºC) i odpowiednio wilgotne (70%).
Każda butelka, która trafia do magazynu Sarwine jest fotografowana. Sprawdza się stan korka i kapsuły oraz poziom wina w butelce. Wszystkie te dane trafiają do metryki flaszki, na którą nakleja się z kolei unikatowy kod kreskowy. Butelka może być przechowywana w na półkach w kartonie lub na stojaku albo w specjalnie do tego przystosowanych kasach pancernych z nawierconymi otworami wentylacyjnymi i wiatrakiem. Na wyposażeniu przechowalni jest też ogniotrwała lodówka. Wszystkie wina są standardowo ubezpieczane, przy czym klient może sam podnieść kwotę ubezpieczenia. Warunki w przechowalni można sprawdzać online.
Trzymam kciuki za tę inicjatywę – piwnice w warszawskich blokach i kamienicach, często ogrzewane albo lodowato zimne w najgorsze mrozy to nie jest najlepsze miejsce do przechowywania wina, zwłaszcza długiego. Magazyn mieści się na Grochowie, przy Chodakowskiej 53/57.

RPA na Mokotowie
Na pawilonie przy Wołowskiej 24 na warszawskim Mokotowie wiszą dwa wielkie pionowe billboardy przedstawiające niemal nagie torsy: męski i żeński. Niemal, bo jednak odziane w bieliznę i właśnie bielizna jest słowem-kluczem w tej opowiastce. Właściciel firmy Atlantic produkującej dessous, jeden z najbogatszych ludzi w Polsce, Wojciech Morawski otworzył wczoraj (05.07.2012) własny skład win, South Wine. Projekt jest ambitny, a Morawski realizuje w jego ramach swą południowoafrykańską pasję. W South Wine kupimy bowiem (przynajmniej na razie) wyłącznie wina z RPA. Zafascynowany Krajem Przylądkowym biznesmen skompletował bardzo przyzwoite portfolio oparte na winach z dwunastu winiarni: Graham Beck, Grande Provence i Haute Cabriére z Franschhoek, Groot Constantia (Constantia), Hermanuspietersfontein 1855 i Summaridge (Walker Bay) oraz Meerlust, Morgenhof, Muratie, Saxenburg, Stellenrust i Thelema (Stellenbosch). Najwięcej naliczyłem win z przedziału cenowego ok. 40-80 zł, butelek droższych niż 100 zł jest naprawdę niewiele. Skład ma bardzo prosty, nowoczesny, nieco magazynowy charakter. Właściciel nie wyklucza otwarcia wine baru, na razie jednak zamierza przede wszystkim oferować swym klientom degustacje.
Bliskość galmoku, sąsiedztwo setek korporacyjnych budynków, wreszcie możliwość podjechania samochodem pod same drzwi sklepu sprawiają, że South Wine powinno odnieść sukces. Oczywiście pod warunkiem, że w składzie sprzedawać będą ludzie z pasją porównywalną z tą, jaką przejawia właściciel, potrafiący zarazić klientów południowoafrykańskim szaleństwem. Z tym zestawem win nie powinno to być aż tak trudne.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.