(Nie)oczekiwana zmiana miejsc

Andrzej Strzelczyk z warszawskiej restauracji La Rotisserie z hotelu Le Regina jest nowym Mistrzem Polski Sommelierów.

W finale pokonał Pawła Białęckiego, od niedawna sommeliera w Atelier Amaro oraz zeszłorocznego mistrza, Pawła Demianiuka z Amber Roomu. Andrzej Strzelczyk został też najlepszym sommelierem wg publiczności, która w niedzielne popołudnie 2 września licznie przybyła do hotelu Inter Conti.

Andrzej "Aptekarz" Strzelczyk polewa szampan. Nikomu nie udało się tak precyzyjnie podzielić butelki magnum na 12 kieliszków. Fot. tpb

Wszyscy trzej finaliści spotkali się w ostatecznej rozgrywce ponownie. Przed rokiem Strzelczyk był trzeci. Przebieg finału XII Mistrzostw Polski Sommelierów był podobny, jak w 2011: zawodnicy otwierali i nalewali szampan (choć w tym roku była to butelka magnum, którą trzeba było równo podzielić na dwanaście kieliszków), dobierali wina do menu, dekantowali wino, konwersowali po angielsku na temat przydatności zawodu sommeliera w restauracji i swoich wyborów winno-kulinarnych, degustowali i opisywali wina [w tym roku szczególnie trudne – Savagnin z Arbois (2006 Tissot) i nieźle dojrzały blaufränkisch (Moric 2007 od Rolanda Velicha), rozpoznawali destylaty i korygowali kartę win.

Paweł Białęcki dekantuje... fot. tpb

Finaliści są już tak perfekcyjni w konkurencjach technicznych i naprawdę dobrze radzą sobie z degustacją (precyzyjnie opisali oba wina, choć dość logicznie wzięli arbois za sherry, a Morica za wino włoskie – lagreina lub chianti classico), że jako sedziemu, ale przede wszystkim obserwatorowi największą frajdę sprawiło słuchanie rekomendacji win do menu. Zero nudy – w wyborach pojawiły się słoweńskie chardonnay, węgierskie furminty, kanadyjskie ice wine’y, cabernet sauvignon ze Stellenbosch, riesling z Waszyngtonu… żadnej sztampy i dużo oryginalności.

O wyniku decydowały szczegóły oraz odrobina luzu, którą wniósł na scenę Andrzej Strzelczyk, luzu dodajmy, którego kiedyś nieco mu brakowało (tym większe oklaski).
Przyznaję, że w ostatecznej ocenie postawy finalistów dałem wszystkim identyczną, maksymalną ocenę. Komunikatywność, logika myślenia, doświadczenie w pracy, podejście do klienta sprawiają, że powierzyłbym los swojej kolacji w ręce każdego z trójki. Pytanie czy za rok ktoś złamie monopol Andrzeja i dwóch Pawłów na wstępowanie w finale Mistrzostw. Aby to osiągnąć, potencjalnych kandydatów czeka bardzo trudne zadanie.

Paweł Demianiuk w swoim żywiole. fot. tpb

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.