Niedziela na działce, czyli cydr znów w natarciu

Porządna działka ma to do siebie, że leży poza miastem, a to oznacza konieczność użycia samochodu. Ponieważ zazwyczaj nadużywam swojej żony jako kierowcy w sytuacjach związanych ze spożywaniem alkoholu poza domem, dziś znalazłem złoty środek. Zamiast wina zabrałem na działkę do przyjaciół cydr.

Jesień w lasach między Bugiem, a Liwcem wygląda fantastycznie. W dodatku jest wystarczająco ciepło, by spędzić niemal całą niedzielę na świeżym powietrzu. Spotkanie spontaniczne, spontaniczne także menu: kiełbaski z grilla, tarty cebulowa i szpinakowa, duszone warzywa, wieprzowe polędwiczki z rusztu, kaszanka…

Soczystość, naturalność, owoc. Niech żyje jabłecznik! fot. tpb

Od kilku tygodni miałem na półce w kuchni kilka butelek normandzkiego cydru Duché de Longueville. To jedna z tych tłocznik jabłek (działa od 1950 r. wcześniej była destylarnią), które określa się terminem artisanal. To co najbardziej wyjątkowe w tutejszych jabłecznikach to cydry odmianowe. Zazwyczaj cidre robi się z mieszanki różnych odmian jabłek. W Duché powstają dwa kapitalne odmianowe cydry – wytrawny z antoinette (zakładam, że chodzi o naszą antonówkę, choć oficjalnie Francuzi nazywają tę pochodzącą z Rosji odmianę raczej antonovka) i słodki z muscadet de Dieppe. Tej słodyczy nie ma tu zresztą za wiele, jabłecznikiem można śmiało popijać cebulową tartę, a nawet krwawą kiszkę. Podobnie nie-za-bardzo-słodki jest cydr gruszkowy, Poiré – za to – skąpany w owocach.

W cydrach Duché uderzyła mnie naturalność i supersoczysty owoc. Pije się te jabłeczniki w sposób nieopanowany (na szczęście mają tylko 2% alkoholu, co przy sutym obiedzie i długim spacerze po lesie pozwala bezpiecznie wrócić do domu), nie są groźne dla żołądka, a głębokie aromaty pozwalają cieszyć się nimi nie tylko w upalny letni dzień, ale i jesienią, do jesiennej kuchni.

Pojawienie się na rynku cydrów z Duché de Longueville uzupełnia wciąż skromny, ale szybko rosnący rynek jabłeczników w Polsce. To pozycje ambitne, a jednocześnie czysto hedonistyczne. Mam tylko nadzieję, że wkrótce napiję się także polskiego jabłecznika z antonówek.

Cydry Duché de Longueville importuje do Polski Wineonline, a dostępne są w cenie 21-23 zł w sklepach Winestory.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.