Rok rieslinga i…

Krótki i bardzo subiektywny ranking win, które wywarły na mnie największe wrażenie we właśnie zakończonym roku 2012.

Riesling, riesling i jeszcze jeden riesling
Choć w moim przypadku każdy rok jest rokiem rieslinga – ten miał charakter wyjątkowy. Sierpniowa degustacja win Grosses Gewächs zrobionych przez producentów stowarzyszonych w organizacji VDP była jedną z najbardziej udanych od lat (choć impreza w Wiesbaden jest w zasadzie udana co roku). Nigdy jeszcze nie dałem tak wielu ocen „znakomitych”, przede wszystkim rieslingom z 2011 r. (choć i silvanerom 2011 kilka się dostało). W tej grupie o wielkość ocierają się Marienburg „Fahrlay” Clemensa Buscha znad Mozeli oraz Felsenberg „Felsentürmchen” Dönnhoffa z Nahe. W absolutnej czołówce mojego rankingu znalazły się także: Kirchberg Heymanna-Löwensteina (Mozela), Frühlingsplätzchen Emricha-Schönlebera (Nahe), Kirchenstück Achama-Magina (Pfalz) oraz frankoński Kallmuth „Coronilla” Fürsta Löwensteina.
Przy okazji tamtego pobytu w Niemczech wypiłem jeszcze dwa niemal kompletne rieslingi udowadniające, że to odmiana na którą warto poczekać. Oba w Palatynacie, oba w winiarni Bürklin-Wolf: maślano-petrolowy, fenomenalnie mineralny, wielowymiarowy Ruppertsberger Gaisböhl Monopol GG 2008 oraz zaczynający się nutami masła, owoców tropikalnych i korzeni, kończący zaś czysto skalną ekspresją Forster Jesuitengarten GG 2002 – wino absolutne.

W tej piwnicy w Wachenheim dojrzewają wielkie rieslingi Bürklin-Wolf fot. tpb

W tej piwnicy w Wachenheim dojrzewają wielkie rieslingi Bürklin-Wolf fot. tpb

A przecież były jeszcze rieslingi austriackie – wśród nich te niezapomniane: Singerriedl Smaragd 2011 Hirtzbergera z Wachau, Zöbinger Gaisberg Riesling 2011 Hirscha (Kamptal), Dechant Altereben Riesling 2011 Jurtschitscha (Kamptal), Der Wein vom Stein Riesling 2011 Ludwiga Neumayera (Traisental) i wreszcie uderzający, dojrzewający 17 lat w dużych beczkach, świeżo butelkowany (podwójne magnum) Vinothek 1995 z Nikolaihof z Wachau (nie sposób przy okazji pisania o Austrii nie wspomnieć o Qvevre Grüner Veltliner 2009 Bernharda Otta z Wagram – wyjątkowym, macerowanym 15 miesięcy na skórkach w amforach superpieprznym, mineralnym winie o kremowej fakturze).

Degustacja win na Gaisbergu. Kamptal fot. tpb

Degustacja win na Gaisbergu. Kamptal fot. tpb

…i reszta
W 2012 spróbowałem mnóstwa świetnych win naturalnych na czele z Ageno 2007 La Stoppa, które zdobyło złoty medal Grand Prix Magazynu Wino w kategorii najlepsze wina białe do 100 zł. A była przecież seria amforowych eksperymentów Vlado Krauthakera pod kryptonimem Kuvlakhe, doskonała Terra Rossa 2003 Čotara z Krasu i Burja bela 2009 z winiarni Burja z Vipavy czy kapitalny kupaż pinot grigio, chardonnay i sauvignon blanc Trebež 2009 Dario Prinčicia z drugiej strony słoweńsko-włoskiej granicy; wreszcie wypity w przedostatni dzień roku alzacki Gewurztraminer 2009 Pierre’a Fricka robiony bez siarki.

Elena Pantaleoni z kolejnym (2008) rocznikiem Ageno fot. tpb

Elena Pantaleoni z kolejnym (2008) rocznikiem Ageno fot. tpb

Miniony rok to także powrót do klasyki i wizyta w Médoc, a tam niezwykłe degustacje: Clos du Marquis 1996 i Grand Vin de Léoville (du Marquis de Las Cases) 1985 z Saint Julien z Château Léoville Las Cases, Phélan Ségur 1996 (Saint Estèphe), Brane-Cantenac 2000 (Margaux) i dla kontrastu beczkowa próbka 2010 z tego samego château, Grand-Puy-Lacoste 2006 i po prostu wielkie Pontet-Canet 2009 (oba z Pauillac). Tuż obok, w Pessac-Léognan zjawiskowa beczkowa próbka czerwonego Domaine de Chevalier 2010 i dla kontrastu wielkie starsze białe wino z tej posiadłości z rocznika 1992.

Winnice Domaine de Chevalier fot. tpb

Winnice Domaine de Chevalier fot. tpb

A był też co najmniej dwa świetne argentyńskie malbeki – Finca Altamira 2009 z Achaval Ferrer i Reserva 2008 z biodynamicznej Alpamanty; kilka znakomitych win z Toskanii (La Gioia 2007, Riecine; Nocio dei Boscarelli 2001 degustowane obok siebie z butelek o pojemności 1,5 i 0,375 l – oba inne, oba znakomite; Brunello 2007 od Salvioniego i Biondi-Santi oraz Reserva 2006 z Pian dell’Orino).

Recioto 1967 Bertani fot. tpb

Recioto 1967 Bertani fot. tpb

I w końcu niezapomniane Recioto della Valpolicella Amarone Classico Superiore 1967 Bertaniego. Nie najgorszy rok, nie najgorszy.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Rok rieslinga i…

  1. ducale pisze:

    Szkoda tylko że Vinothek Nikolaihof cena z dalekiej galaktyki

  2. TPB pisze:

    No szkoda, ale też wino z dalekiej galaktyki :-)

  3. zet winiarz pisze:

    Witam !!

    Świetna relacja, choć dla mnie większość opisywanych win to galaktyka (cenowa)

    Szkoda że wiele osób piszących o rieslingach znad Mosel skupia się w regojonie Bernkastel Kues (wiadomo dla czego- sławy, siedliska itd)

    Moja Mosel to świat od Cochem do Zell to siedliska od Valvig do Calmont – to mój winny raj.

    Dla mnie też to był rok rieslinga choć odkrywam coraz więcej win czerwonych które mi smakują i nie muszę robić już wycieczek nad Ahr.

    Pozdrawiam.

  4. TPB pisze:

    Prosimy zatem o parę typów z tej części Mozeli. A nad Ahr wycieczka byłaby jednak miła 😉

    Pozdrawiam

  5. zet winiarz pisze:

    Witam !!

    Typ miejski – Cochem -> Haxel wina o pięknych nazwach ja polecam Carmen (R.Kabinett t.) i Vision (R.Auslese t.)

    Typy ,lekkogórskie’- Valvig-> M.Stein – zmysłowy R.Auslese 105 trocken, i wszystkie czerwone szczególnie Dornfelder beczka i Regent; Calmont -> M.Franzen – wszystkie z siedliska Calmont szczególnie Primus Calmont, Calidus Mons R.QbA t.

    Typ mojej żony Treis-Karden-> O.Knaup – R.Auslese2006 edelsusse

    Typy małych miejscowości-> Ernst- K.Goebel – mój ulubiony winiarz -lubię wszystkie jego wina a najbardziej te których już nie ma w sprzedaży a w mojej piwniczce jeszcze są i u Niego w ,archiwum’ ostatnio świetny R.Auslese feinherb 2011, ->Ernst-L.Hommes – poza fajnymi r. jeden z lepszych Elblingów nad Mosel i świetny weissstattrot – autor określa go jak zrobiś białe wino z czerwonych winogron, -> Bruttig-Fankel- Klein-Gotz -dużo fajnych tanich R. moje ulubione to Spatlese w klasach trocken i feinherb ma też kilka Beerenauslese i Eiswein do 20E z różnych roczników.

    Jest jeszcze wiele lubianych win w Eller i Zell ale to już bym chyba zanudził.

    Jeśli jest się już w tym rejonie to trzeba odwiedzić muzeum winiarstwa w Senheim i zjeść winzertort w Klasztorze w Beilstein.

    Pozdrawiam

  6. TPB pisze:

    Ależ Pani Beato, ja pozwoliłem sobie tylko na skromne podsumowanie najciekawszych win, jakie udało mi się wypić w 2012. Niestety, nie miałem okazji w zeszłym roku degustować przekrojowo nowych roczników rieslingów z Alzacji. Zapewniam Panią jednak o mojej dozgonnej do nich miłości 😉

  7. Becia pisze:

    Nie rozumiem, jak można – pisząc o rieslingach – pominąć Alzację!!!??? Choćby wspomnieć takich winiarzy alzackich , jak Dopff albo Zind-Humbrecht, Rene Mure, Klipfel z cudownego miasteczka Barr.