Wariaci z Moraw

Oranžové víno velmi mi chutná

Richarda Stávka poznałem w połowie minionej dekady, gdy organizował dla Magazynu Wino pierwszą poważną wyprawę na winiarskie Morawy. Był wtedy redaktorem naczelnym pisma Vinařský obzor przeznaczonego przede wszystkim dla samych winiarzy. Wkrótce potem Ryszard znikł mi z pola widzenia.
Pewien – nazwijmy go: mainstreamowy – praski dziennikarz winiarski powiedział mi po pewnym czasie, że Stávek se zbláznil, czyli zwariował, co miało objawić się tym, że przestał się golić i zaczął nosić „z chłopska”. Nie wspomniał tylko o jednym – że Richard robi własne wino.

Richard Stávek pośród swego Gemischter Satz  fot. Petr Kmoníček

Richard Stávek pośród swego Gemischter Satz fot. Petr Kmoníček

Nasze drugie spotkanie miało miejsce kilka lat później, w ciasnej piwniczce we Vrbicach, powyżej Bořetic, gdzie występował już jako jeden z Autentystów, grupy winiarzy założonej przez Bogdana Trojaka, winiarza, poetę, bajkopisarza i… tłumacza polskiej literatury. Trojak skupił wokół siebie grupę winiarzy, którzy postanowili robić na Morawach wina w sposób jak najbardziej tradycyjny i naturalny. Jak opowiadałem przed dwoma laty w audycji „PIN do wina” Autentyści realizują konsekwentnie – jak to sami określają – „prawo do smaku”, szukają metod jak najbardziej naturalnych, jak wskazuje nazwa grupy – autentycznych. Nie obca jest im ekologiczna uprawa i biodynamika.

Przede wszystkim jednak chodzi o pozyskanie parceli z najstarszymi krzewami winorośli. Na Kraviej Horze powyżej Bořetic, ale nie tylko tam, jest to ciągle możliwe. Morawskie winiarstwo podlegało w epoce socjalizmu tym samym prawom co w każdym innym kraju bloku wschodniego. Winnice przesadzano tak, by mogły wjechać do nich maszyny i tak, by dawały jak najwięcej winogron. Jakość była na dalszym planie. Na szczęście jednak w sferze zainteresowań speców od gospodarki planowej leżały przede wszystkim winnice leżące na terenach płaskich lub o niewielkim nachyleniu. Tymczasem Kravia Hora to siedlisko, na które winiarski kombajn nie wjedzie. Stare winnice pozostawiono tam więc hobbystom – podzielone, niewielkie parcele przetrwały głównie jako winne ogródki działkowe.

Powyżej Němčiček fot. Petr Kmoníček

Powyżej Němčiček fot. Petr Kmoníček

Dziś Autentyści i im podobni skupują te najcenniejsze – niektóre z nasadzeń liczą nawet po kilkadziesiąt lat. Do grupy należą zresztą winiarze także spoza Bořetic i okolic. Jedne z najpiękniejszych win Autentystów jakie piłem robi Zdeněk Vykoukal na Starej Horze w miejscu, gdzie 2 XII 1805 Napoleon rozbił połączone armie austriacką i rosyjską, a więc Austerlitz, dziś Slavkov u Brna. Trojak i jego kompani deklarują wskrzeszanie tradycji środkowoeuropejskiej. Interesują ich historyczne odmiany od zawsze uprawiane w tej części Moraw. Jednocześnie to ludzie bardzo otwarci – pozostają w stałym kontakcie i przyjaźni z naturalistami z pobliskiej Austrii, ale też północnych Włoch, Węgier, Słowacji i Słowenii.

W ostatni poniedziałek odwiedziliśmy z Mariuszem Kapczyńskim z Vinisfery Richarda Stávka w jego domu, w Němčičkach. Na stole obok jego win znalazło się też kilka butelek od Oty Ševčika znanego gościom zeszłorocznej Gali Grand Prix Magazynu Wino w Warszawie oraz Zdenka Vykoukala, przede wszystkim jednak trzy butelki Stávka. Ryszard ma niewielkie parcele w siedliskach Veselý i Bočky powyżej Němčiček, gdzie obok siebie rośnie wiele tradycyjnie uprawianych na Morawach odmian. Wina robione są zatem jak przystało na klasyczny Gemischter Satz. A jak przystało na Autentystów fermentują spontanicznie, są długo macerowane na skórkach, dojrzewają w używanych beczkach i mają minimalną zawartość siarki.

Żona Ryszarda robi znakomity ser z mleka hodowanych przez Stávków kóz fot. Petr Kmoníček

Żona Ryszarda robi znakomity ser z mleka hodowanych przez Stávków kóz fot. Petr Kmoníček

Špigle Oranžové 2011 powstaje z veltlinera, veltlínskégo červenégo ranégo, neuburskégo, müller-thurgau, ryzlinka vlašskiego i morawskiego muszkatu – należy, jak wskazuje nazwa, do kategorii win pomarańczowych – jest szczere, otwarte, zachwyca świeżością nut owocowych, gruszkowych, brzoskwiniowych, przede wszystkim jednak znakomitą strukturą i skalną ramą.
Špigle Červené 2011 (połowa kupażu to frankovka, resztę stanowią svatovavřinecké, modrý portugal, cabernet moravia i andré) to eksplozja owocu: wiśnie, czereśnie, mnóstwo soczystości i znów kamienna struktura. Spróbowaliśmy także Špigle 2008, kupażu równych części frankovki i zweigelta – to dojrzałe już wino zachowało świetną świeżość owocu udowadniając, że to o czym przypuszczać można próbować młodych win Stávka ziszcza się w rzeczywistości: struktura pozwala im pięknie się starzeć i zachować potencjał przez długie lata.

O Ryszardzie mówi się, że to autentista ze všech autentistů nejautentističtější. W gospodarstwie w Němčičkach panuje z pozoru chaos. Maszyny rolnicze stoją na podwórku obok mebli, mnóstwa worków i sprzętów wszelkiego pochodzenia. Wokół biegają dzieci i psy. Tymczasem Stávkove Špigle to wina w swym naturalizmie świetnie zdyscyplinowane, o wyrazistej konstrukcji, wierne siedlisku i autentystycznym ideałom, przede wszystkim zaś ze wszech miar pijalne.

Wspomniany na początku praski dziennikarz, który wyzwał Ryszarda od wariatów, w czasie kolejnego spotkania naśmiewał się z Autentystów nazywając ich autystami. Autyści, wariaci – nie normalniejcie. Velmi mi chutnají vaše vína!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Wariaci z Moraw

  1. Pingback: Bogdan Trojak i jego morawskie specjały już na naszych półkach! | Winotake