Biały brat merlota

Gdyby białe wina miały marketingową nośność równą czerwonym, w „Bezdrożach” Alexandra Payne’a (2004) rolę pinot noir odgrywałby riesling, a główny bohater, Miles idąc do restauracji na spotkanie z dziewczynami, zamiast wyrzekać na merlota powiedziałby: if anyone orders Pinot Grigio, I’m leaving. I am NOT drinking any fucking Pinot Grigio!

Pinot grigio nie wywołuje u mnie przyspieszonego bicia serca. Nie należy do moich ulubionych odmian, ale też nie żywię doń szczególnej niechęci. Z degustatorskiego obowiązku przepuściłem przez podniebienie setki nędznych sikaczy z tego szczepu, ale też miałem okazję próbować win śmiało zasługujących na miano wielkich. Zaproszenie na pierwszy międzynarodowy konkurs pino grigio do friulańskiego Corno di Rosazzo przyjąłem z ciekawości. Jakość turnieju gwarantowała zaś osoba szefa jury, Daniele Cernilli’ego, niegdysiejszego szefa Gambero Rosso i twórcy stosowanego przez ten przewodnik systemu trzech kieliszków.

Sam konkurs poprzedził „okrągły stół” w czasie którego mieliśmy okazję wysłuchać nie tylko informacji o obecnej kondycji pinot grigio we Włoszech i pinot gris w Alzacji, ale też podyskutować o wizerunku odmiany. I tu najciekawsze spostrzeżenia mieli dziennikarze z USA, którzy otwarcie przyznali, że w Stanach PG jest winem dla kobiet i młodzieży (czytaj: żaden prawdziwy facet nawet nie pomyśli o tym, żeby zamówić grigio w restauracji). Na ogół przeważał sąd, że PG ma ymydż kiepski niczym merlot i lubią go głównie żółtodzioby nie mające pojęcia o winie.

Winiarski krajobraz Friuli fot. tpb

Winiarski krajobraz Friuli fot. tpb

Wielu zebranych przyznawało, że oczywiście, w Alzacji czy Friuli można zrobić świetne i poważne wina z PG, ale odmiana kojarzy się przeciętnemu amatorowi wina przede wszystkim z czymś łatwym, raczej neutralnym, nienarzucającym się, do picia bez okazji, ale i bez dreszczyku emocji. Padały sugestie, by zrezygnować z drukowania nazwy na etykiecie – dość moim zdaniem karkołomne w odniesieniu do najważniejszych włoskich regionów gdy idzie o PG, bo w końcu i we Friuli i w Alto Adige powstaje zbyt wiele białych win odmianowych, by wierzyć, że klienci będą kupować grigio na podstawie własnej znajomości tamtejszych siedlisk.

A sam konkurs? Pierwsze koty za płoty. Pinot Grigio International Challenge (20-22.06.2014) miał formę turnieju. Organizatorom udało się zgromadzić relatywnie skromną liczbę próbek: 128. W dodatku część win z Alzacji trzeba było zdyskwalifikować, bo zawierały więcej niż regulaminowe 9 g/l cukru resztkowego (na szczęście oceniliśmy te pinot gris w osobnej rozgrywce). Podzielono nas, 24 sędziów, na osiem 3-osobowych komisji, z których każda degustowała najpierw w parach po 16 win. Żadnych opisów (punkty dawaliśmy wyłącznie dla wiadomości producentów), tylko „tak” lub „nie”. I tak z każdej pary jedno wino przechodziło dalej, drugie odpadało (wina w każdej parze były z podobnego przedziału cenowego).

Para za parą fot. tpb

Para za parą fot. tpb

W ćwierćfinale w identyczny sposób ocenialiśmy cztery pary wyselekcjonowane przez inną komisję. Potem stworzyliśmy 3 większe komisje wyłaniając w półfinale osiem najlepszych win. W finale każdy z sędziów proponował własną kolejność całej ósemki – zwyciężyła w cuglach próbka oznaczona kryptonimem C16 (w mojej komisji jednogłośnie). I tak pierwszym zwycięzcą Pinot Grigio International Chalange został znany także i w Polsce (Vini e Affini; rocznik 2012 za 99 zł) Punggl Pinot Grigio 2013, Alto Adige z winiarni Nals-Margreid.

Autor zwycięskiego wina, Harald Schraffl, winiarz z Nals Margreid fot. tpb

Autor zwycięskiego wina, Harald Schraffl, winiarz z Nals Margreid fot. tpb

Przyznaliśmy też nagrody specjalne:

Najlepszym pinot grigio z Friuli okazał się Gossip Pinot Grigio 2013, Venezia Giulia z również znanej u nas (Enoteka Polska; rocznik 2012 za 48 zł) winiarni di Lenardo zrobione w tradycyjnym stylu ramato, a więc bladoróżowe po 18-godzinnej maceracji na skórkach.

Pino grigio o najlepszej relacji jakości do ceny na PGIC to zaś Pinot Grigio 2013, Grave, I Magredi kosztujące we Włoszech w detalu skromne 5 euro.

I wreszcie nagrodę dla w stworzonej ad hoc kategorii najlepszego alzackiego pinot gris o cukrze reswztkowym powyżej 9 g/l otrzymało wspaniałe, rasowe Cuvée Sainte Catherine z Domaine Weinbach – wino z owoców pochodzących ze starych krzewów w Clos de Capucins.

Wyjeżdżałem z Corno di Rosazzo z apetytem na pinot grigio i przekonaniem, że odmiana zasługuje na większy szacunek, przede wszystkim zaś uwagę winomanów. Potrafi świetnie dojrzewać (o czym przekonaliśmy się w czasie jednej z kolacji pijąc starsze roczniki pinot grigio od Lis Neris i Ronco del Gelso) i dawać wina pełne niuansów. W końcu banalne sikacze powstają także z rieslinga, chardonnay czy pinot noir, a nawet merlot potrafi wcielać się w wina znakomite ;-).

W międzyczasie próbowaliśmy zachować spokój i wspierać Azzurrich, niestety, mało skutecznie... fot. tpb

W międzyczasie próbowaliśmy zachować spokój i wspierać Azzurrich, niestety, mało skutecznie… fot. tpb

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Biały brat merlota

  1. Patryk pisze:

    Zbieg okoliczności: właśnie na dziś kupiłem podobno niezłe (jeszcze się chłodzi) Puiattino. Dzięki za wpis!