Polak kocha Francję?

Lidl startuje od początku października z nową ofertą. Znalazło się w niej ponad 40 win – wszystkie z Francji, przy czym zdecydowana większość to bordeaux.

Wszystko dlatego, że Polacy kochają Francję. A przynajmniej francuskie wina. Tak w każdym razie wynika z badań, których wyniki przedstawiono nam w czasie degustacji prezentującej jesienną ofertę. Rozumiem, że owe badania przeprowadzono na zlecenie Lidla, co przypomina mi z kolei tezę, wg której w biurze badania opinii można zamówić nie tylko sam test, ale od razu i wynik. Mnie w każdym razie nie przyszłoby do głowy, że moi rodacy wciąż darzą francuskie wina najwyższą atencją, zwłaszcza po tym co francuskie sieci hipermarketów zgotowały im w drugiej połowie lat 1990., gdy trudno było oprzeć się wrażeniu, że półki sklepów w Polsce uginają się pod butelkami, których nad Sekwaną, Loarą i Rodanem sprzedać się nie dało.

Nieco inne światło na nową ofertę Lidla rzuca informacja, która pojawiła się w zagranicznej prasie. Jak pisze m.in. Decanter francuskie wina pojawiły się w Lidlu w Wielkiej Brytanii w związku z polowaniem na lepszych klientów, w którym to sieć konkuruje z innym dyskontowym gigantem, Aldim. Francuskie wina mają skłonić kupujących wywodzących się z klasy średniej do częstszych wizyt w sklepach sieci.

fot. Lidl

fot. Lidl

Jamie Goode (który jest przy okazji autorem wspierającej akcję sprzedaży broszury wydanej w 6,5 mln kopii) twierdzi, że Lidl kupił w tym roku aż 5 proc. całej produkcji Bordeaux. Do selekcji win zatrudniono aż troje Masters of Wine: Caroline Gilby, Eda Adamsa i Richarda Bampfielda.
Victoria Moore z The Telegraph dodaje, że sieć zainwestowała aż 12 mln funtów w promocję akcji. Niestety, oferta, która wchodzi do sklepów brytyjskich znacząco różni się, od tego, co znajdziemy w polskich Lidlach i trudno oprzeć się wrażeniu, że dostaliśmy w większości towar drugiej klasy (a przynajmniej nie dostaliśmy najlepszych butelek, które zostały na Wyspach).

Nie mnie oceniać czy francuskie (a głównie bordoskie) wina staną się wabikiem także dla polskich klientów. Ponieważ Lidl kolejny już raz kusi nad Wisłą winami z Francji, zakładam, że wie co robi. Gdybym miał się czepiać, wytknąłbym kupcom bardzo mały wybór win rodańskich, loarskich i właściwie brak win z Langwedocji-Roussillon i Południowego-Zachodu. Przyjmijmy zatem, że to raczej oferta win z Bordeaux z pewnymi dodatkami.

fot. Lidl

fot. Lidl

Co z niej pić? Oto moja dziesiątka:

Château Les Girards 2012 Entre-Deux-Mers: świeże, owocowe białe bordeaux za skromne 19,99 zł
Château Barret 2009, Pessac-Léognan: drożej, bo 49,99, ale to całkiem rasowy, beczkowy biały pessac.
Zinnkoeflé Gewurztraminer 2013, Alsace Grand Cru: gesty, aromatyczny, typowy traminer z wyraźnym cukrem resztkowym – dla miłośników gatunku gratka za 39,99 zł (znacznie lepszy zakup niż raptem 5 zł tańszy Gewurztraminer Réserve)
Les Fiefs de la Rose 2013, Cabernet d’Anjou: prościutkie, nieco wodniste, ale zachowujące nerw rosé za 19,99 zł – do wypicia nim nadejdą mrozy.
Muscat de Frontignan, Château de Rimbault: prosty, pachnący ziołami, smakujący pomarańczami wzmacniany, słodki muszkat za 29,99 zł
Château Partarrieu 2006, Sauternes: dojrzały, woskowy sauternes z nutami toffie, miodowy, lekko żwirowy za 49,99 zł (niestety, nie tak dobry jak sauternes z poprzedniej akcji).
Puy Saint Roc 2012, Côtes-du-Rhône: szczery, prościutki, ale dobrze kwasowy, owocowy czerwony rodan za śmieszne 14,99 zł
1218 Naujan 2012, Bordeaux Supérieur: owocowo-jodowe, suchawe w końcówce, nieźle skoncentrowane. Za 23,99 zł nie ma co narzekać.
La Légende Fonreaud 2010, Haut-Médoc: rasowy, pachnący liśćmi i kawą z mlekiem, lekko smolny bordziak za 39,99 zł
Château de Carolle 2006, Graves: nawet jeśli krótkie i proste, to zupełnie fajne, taniczne, zgrabne wino do codziennego kotleta (choć w tym kontekście cena 39,99 zł jest już bardzo middle class)

Nie polecam win droższych, bo nawet, jeśli niektóre zasługują na ocenę bardzo dobrą, to relacja jakości do ceny nie jest ich mocną stroną i w sklepach specjalistycznych, za te same pieniądze kupimy dużo ciekawsze butelki.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.