Weekend w Kiszyniowie

Wina mołdawskie są dobre bo są tanie – ta prawda ma w Polsce wciąż rację bytu. Jednocześnie można śmiało powiedzieć, że są już wina mołdawskie, które są dobre, bo… są dobre (a wciąż niedrogie). Wiele wskazuje też na to, że wkrótce będziemy mieli między Dniestrem i Prutem więcej win nie tylko dobrych, ale i autentycznych.

Po kolejnym embargo wprowadzonym przez Rosję na wina z Mołdawii, Polska, obok Czech, Słowacji i Rumunii stała się jednym z największych rynków eksportowych dla mołdawskich producentów. Czytelnicy tego bloga mają z pewnością nieco odmienny gust od większości rodaków, nie mają jednak złudzeń, co statystyczny Polak lubi najbardziej: niską cenę i wyższą zawartość cukru resztkowego w winie. Te dwa postulaty winiarze z Mołdawii potrafią spełnić doskonale.

Mołdawskie rekordy Guinessa: Mileştii Mici - najdłuższe na świecie piwnice i największa kolekcja butelek (i całkiem spora fontanna) fot. tpb

Mołdawskie rekordy Guinessa: Mileştii Mici – najdłuższe na świecie piwnice i największa kolekcja butelek (i całkiem spora fontanna) fot. tpb

Podobne są zresztą gusta samych Mołdawian, co najlepiej widać wizytując supermarkety w Kiszyniowie, w których półki uginają się pod butelkami o cenach nie przekraczających 45 lei (10 zł) – bo taki jest zdaniem moich rozmówców pierwszy próg cenowy. Poziom cukru resztkowego przekracza za to najczęściej 10 g/l. Na Festiwalu Winiarskim, na potrzeby którego zamknięto w ostatnią sobotę i niedzielę centralną część głównej arterii Kiszyniowa, ul. Stefana Wielkiego, między katedrą, a ratuszem z ust miejscowych winomanów słyszałem najczęściej pytanie: a kagora macie?

Struktura przemysłu winiarskiego w Mołdawii opiera się na wielkich prywatnych firmach, bardzo często z rosyjskim kapitałem, których produkcja idzie w setki tysięcy, niekiedy miliony butelek. Gustem rządzi rynek. Tyle, że nie zawsze potrzeby rynku zostają dobrze rozpoznane, głównie dlatego – jak mi się po kilkudniowej wizycie w Mołdawii wydaje – że mentalnie wielu producentów wciąż tkwi w rosyjskiej (żeby nie napisać: radzieckiej) niewoli.

Jeszcze trochę tradycji... fot. tpb

Jeszcze trochę tradycji… fot. tpb

Epatowanie tysiącletnią tradycją winiarską, setkami kilometrów piwnic i idącymi w miliony liczbami butelek w nich kolekcjonowanych jest na porządku dziennym, podobnie jak budowanie kiczowatych châteaux i wyposażanie ich w sale degustacyjne, w których najlepiej poczuliby się kacykowie ze środkowej Azji. Towarzyszy temu przekonanie, że wino im starsze, tym lepsze, co prowadzi do absurdalnego trzymania relatywnie kruchych win (także białych) po osiem lat w beczkach i butelkach i sprzedawanie ich jako prestiżowych rezerw.

To jednak tylko jedna strona medalu. Druga wygląda dużo lepiej: w tych samych firmach spece od marketingu otrzaskali się w świecie na tyle, by zrozumieć, że to ślepa uliczka. Pierwszym krokiem było więc przestawienie przynajmniej części produkcji na model nowoczesny. Produkują zatem sprawne wina technologiczne, międzynarodowe w charakterze, z najbardziej popularnych na świecie odmian: chardonnay, sauvignon, merlota czy cabernet sauvignon (szczepami międzynarodowymi obsadzonych jest w Mołdawii ¾ winnic). Sporo w nich nut beczki (wiórów, klepki), ale brak już dojmującego utlenienia będącego stemplem starego stylu.

Butikowa (na warunki mołdawskie) Et Cetera - warto śledzić! fot. tpb

Butikowa (na warunki mołdawskie) Et Cetera – warto śledzić! fot. tpb

Takich win wypiłem w Mołdawii najwięcej (ale też odwiedziłem wyselekcjonowaną przez „Wines of Moldova” grupę producentów) – piłem je najczęściej bez emocji, ale z przekonaniem, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. O ile wciąż na podwórcach winiarni widuje się pordzewiałe postsowieckie kadzie, większość dysponuje najnowocześniejszym sprzętem: doskonałej jakości prasami, kadziami ze stali nierdzewnej, francuskimi baryłkami i świetnymi liniami do butelkowania – tym zresztą Mołdawianie chwalili się najchętniej.

Prawdopodobnie mniej optymistycznie sytuacja wygląda w winnicach. Piszę prawdopodobnie, bo na siedem odwiedzonych winiarni wszędzie pokazano nam przetwórnie, ale tylko w jednej (Purcari) zabrano do winnic. Zdecydowanie częściej spotykaliśmy też speców od sprzedaży, niż enologów i agronomów. Właściciel ambitnej i butikowej jak na mołdawskie warunki Et Cetera, Alexandru Luchianov wspomniał o złych podkładkach, nieprzystosowanych do lokalnego klimatu i niepozwalających w pełni dojrzeć gronom (co w wielu winach czuć).

Ale winnice już się przesadza, albo rozszerza – najchętniej (o zbawienny wpływie rynku!) o odmiany lokalne: feteaski albă, regală i negreă oraz kapryśną, podatną na choroby, z trudem dojrzewającą, ale dającą (jeśli się uda) świetne rezultaty rarę negreă. To jasne, że mołdawscy winiarze nie zbudują na nich potęgi, ale prężne firmy w rodzaju wspomnianego Purcari, Gitana, Mimi czy Château Vartely widzą w dywersyfikacji portfolio szansę na poszerzenie rynku zbytu.

Jedno z najciekawszych dziś, a z pewnością najbardziej autentycznych win w Mołdawii fot. tpb

Jedno z najciekawszych dziś, a z pewnością najbardziej autentycznych win w Mołdawii fot. tpb

Co z tego wynika dla Polskiego winomana? Choćby to, że warto próbować nowych win znad Dniestru i Prutu i nie przypinać wszystkim łatki dobre bo tanie; nie bać się zapłacić paru złotych więcej, by przekonać się, że w Kiszyniowie i okolicy też potrafią. Na razie proporcje wyglądają bowiem tak, że Purcari sprzedaje w Polsce rocznie 10 tys. butelek ciekawych, dobrze zrobionych win, a siostrzana firma Bostavan (ten sam właściciel, część odrzuconych w czasie selekcji gron z Purcari zasila kadzie Bostavana) aż 2 miliony flaszek – z pewnością tanich, choć niekoniecznie dobrych.

To oczywiście postulat do poszukujących – największe zadanie czeka bowiem samych mołdawskich producentów i organizacje wspierające promocję ich win. Gdyby ktoś miał ochotę na dobre wino z Mołdawii, oto mój tuzin propozycji:

Negru de Purcari 2010, Purcari
Rara Neagră de Purcari 2013, Purcari
Echinoctius Rezerva 2009, Equinox
Cuvée Blanc barrel fermented 2012, Et Cetera
Cabernet Sauvignon 2012, Crescendo (szkoła winiarska Nisporeni)
Lupi Rezerva 2011, Gitana (Vinaria Tiganca)
Feteasca Regala 2013, Gitana [Vinaria Tiganca]
Merlot Matur Rezerva 2012, Vinăria Nobilă
Cuvée Prestige Brut Alb, Cricova
Winemaker’s Selection Rara Neagră Merlot Syrah 2012, Château Vartely
Rhein Riesling Late Harvest 2010, Fautor
Kagor 2012, Asconi

fot. tpb

fot. tpb

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.