2014: trochę winnych wspomnień

Kończy się rok, czas na wspomnienie kilku ważniejszych (albo po prostu ciepło zapisanych w pamięci) związanych z winem momentów.

Styczeń. Werona, Anteprima Amarone. Co roku narzekamy, bo to impreza na miarę Ligi Europejskiej, a nie Ligi Mistrzów. Idziesz na Real – PSG, a trafia ci się Szachtar – PSV. Wielkie domy z Valpolicelli kontestują imprezę z kilku powodów, z których najważniejszy to obowiązek pokazania rocznika amarone, który zgodnie z przepisami powinien właśnie wchodzić na rynek. Tymczasem tylko część winiarzy uważa, że cztery lata dojrzewania wystarczą – większość potrzebuje więcej czasu. Jedni zgadzają się na kompromis, inni nie czuję tej potrzeby. A jednak Anteprima Amarone to wciąż dobra okazja do poznania mniejszych, mało znanych winiarni i ich win, dlatego mimo wszystko lubię zaczynać sezon w mieście Kapuletów i Montekich.

Koniec stycznia, a grona ciągle w suszarni fot. tpb

Koniec stycznia, a grona ciągle w suszarni fot. tpb

Luty to czas kolejnej anteprimy (pokazu nowych roczników win wchodzących właśnie na rynek) – toskańskiej. W 2014 maraton Chianti Classico – Vino Nobile – Brunello został wydłużony o degustację mniejszych apelacji toskańskich (m.in. Bolgheri, Maremma, Cortona i wiele innych). To także okazja do 24-godzinnych odwiedzin w San Gimignano, gdzie zawsze najciekaqwszym punktem programu jest konfrontacja starszych roczników miejscowej vernacci ze światowymi tuzami w kategorii win białych – w tym roku z grüner veltlinerem z Dolnej Austrii.

San Gimignano fot. tpb

San Gimignano fot. tpb

A żeby odetchnąć od degustacji i ciągłego jedzenia, przynajmniej raz muszę wdrapać się na plac Michała Anioła i spojrzeć o poranku z góry na Florencję.

Florencja fot. tpb

Florencja fot. tpb

To był wielki debiut roku 2013 – vinifery i hybrydy ze Srebrnej Góry podbiły podniebienia miłośników polskiego wina. W marcu 2014 r. na Srebrnej Górze zadebiutowałem ja.

Na Srebrnej Górze fot. tpb

Na Srebrnej Górze fot. tpb

Rano Srebrna, a po południu marsz przez krakowski Kazimierz, kładkę zakochanych, Podgórze na Zabłocie i pierwsza w życiu wizyta w Krakó Słow Wine Pawła Woźniaka. I całe mnóstwo Gruzji w kieliszku…

Pierwszy raz u Pawła, na Zabłociu fot. tpb

Pierwszy raz u Pawła, na Zabłociu fot. tpb

Polska jest piątym największym rynkiem zbytu dla winiarzy z portugalskiego regionu Tejo. Za liczby odpowiedzialne są raczej wina no-name szczodrze traktowane cukrem i wypijane przez tych, którzy mają nikłe pojęcie gdzie płynie Tag. My odwiedziliśmy jednak tych, których naprawdę warto szukać…

Wiosna nad Tagiem fot. tpb

Wiosna nad Tagiem fot. tpb

…a że kolejny gigant portugalskiego winiarstwa, Lisboa leży tuż za miedzą…

...i w Lisboa fot. tpb

…i w Lisboa fot. tpb

Przedalpejskie wzgórza między Conegliano, a Valdobbiadene, ojczyzna prawdziwego prosecco to jeden z najbardziej malowniczych regionów winiarskich Europy. Powstają tu wina, które z lanym z kija w stołecznych barach prosekiem nie mają nic wspólnego. Warto było zadać sobie trud wspinaczki na jedno z rive (stromych winnic o statusie cru) by zrozumieć na czym polega wyjątkowość tutejszego siedliska.

Miedzy Conegliano, a Valdobbiadene fot. tpb

Miedzy Conegliano, a Valdobbiadene fot. tpb

Jednak jeszcze bardziej odciska się w pamięci obraz zastygłej lawy i rozsianych między czarnymi złogami winnic. A nad wszystkim nieco złowieszczy dymek z czubka Etny. Czasem żółty, czasem różowy…

Na zboczach Etny fot. tpb

Na zboczach Etny fot. tpb

Alejandro Fernandez robi genialne wina w Ribera del Duero. Ale też potrafi wyrwać po lunchu do tańca dziewczyny. Brak muzyki mu zupełnie nie przeszkadza – wystarczy, że współbiesiadnicy coś zaśpiewają.

Alejandro Fernandez fot. tpb

Alejandro Fernandez fot. tpb

250 km wzdłuż Mozeli na rowerach. Nie ma lepszego sposobu by przyjrzeć się wszystkim siedliskom. Choć na degustację nie ma zbyt wiele okazji (jeśli jazdę na rowerze traktujemy poważnie).

Stromy Calmont, a w nogach już 166 km fot. tpb

Stromy Calmont, a w nogach już 166 km fot. tpb

Dlatego z niemieckimi rieslingami 2013 lepiej było zmierzyć się przy stole degustacyjnym w Wiesbaden.

Mój zwycięzca degustacji mozelskich rieslingów 2013 w Wiesbaden fot. tpb

Mój zwycięzca degustacji rieslingów 2013 w Wiesbaden fot. tpb

Tymczasem dzieje się w RPA. Coraz więcej ciekawych win, eksperymentujących producentów, nowego podejścia. I tylko genialny krajobraz wciąż ten sam (na szczęście).

Wieczór w Stellenbosch fot. tpb

Wieczór w Stellenbosch fot. tpb

Mołdawia – ocenianie tamtejszego winiarstwa na podstawie oferty w polskich sklepach byłoby bardzo krzywdzące. Nie mniej przed winiarzami z ziem między Prutem, a Dniestrem jeszcze daleka droga.

Kraj, w którym wino leje się strumieniem... fot. tpb

Kraj, w którym wino leje się strumieniem… fot. tpb

Listopadowy festiwal wina w Merano to tłoczna impreza dla enomaniaków. Jednak w zaciszu sal degustacyjnych spotkać można samego Istvána Szepsy’ego, a na liście Aszú 6 puttonyos z roczników: 2007, 2006, 2005, 2003, 2002, 1999, 1997 i 1996.

Czasem trzeba pojechać w Alpy, by napić się wielkiego tokaju fot. tpb

Czasem trzeba pojechać w Alpy, by napić się wielkiego tokaju fot. tpb

Wyspa Brač, choć dużo większa niż pobliski Hvar, ma tylko trzy winiarnie. Za to wszystkie robią wina co najmniej intrygujące. Nazwę Jako Vino (seria Stina) na pewno na stałe zapiszę w winnej pamięci.

Na Braču turystów jest wciąż więcej niż wina, ale nadmorskie siedliska takie jak to, opodal Bolu rokują doskonale. fot. tpb

Na Braču turystów jest wciąż więcej niż wina, ale nadmorskie siedliska takie jak to, opodal Bolu rokują doskonale. fot. tpb

Grecja. Nareszcie. Po latach degustowania xinomavro, assyrtiko, agiorgitiko i moschofilero w Düsseldorfie i innych zakątkach Europy odwiedzam Peloponez, Macedonię, zbocza Olimpu i Epanomi.

12 grudnia, Naoussa, winiarnia Kir-Yanni. Prawdopodobnie ostatni lunch na świezym powietrzu w tym roku. fot. tpb

12 grudnia, Naoussa, winiarnia Kir-Yanni. Prawdopodobnie ostatni lunch na świezym powietrzu w tym roku. fot. tpb

A to jeszcze nie koniec…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.