Z Kremstal do Fleurieu, czyli shiraz vs syrah

Shiraz czy syrah? Serce podpowiada – syrah, tyle, że czołowe australijskie shirazy coraz częściej potrafią przypominać wina z północnego Rodanu. Austriak Bert Salomon pokazał ostatnio w Londynie swego Alttusa w konfrontacji z australijską legendą – Grange’em i kilkoma czołowymi winami z Francji.

Nie lubię winiarskich wyścigów. Z zaproszenia Berta wynikało jednak jasno, że tym razem nie chodzi o kolejny Paris Judgement. Wraz z zaproszeniem na kameralną imprezę, która miała miejsce 09.09.2015 w londyńskim Barze Boulud, w podziemiach Mandarine Oriental Hotel, na obrzeżach Hyde Parku otrzymałem pełną listę win, które mieliśmy degustować. Salomonowy Alttus i Grange Penfold’sa z Australii z jednej strony, czołowe wina Guigala, Chapoutiera, Jabouleta, Jean-Louis Chave’a, Delasa i Domaine Rostaing z drugiej. I jako szczypta pieprzu dwie toskańskie butelki z bardzo lubianych przeze mnie winiarni z wybrzeża – Tua Rita i Duemani.

Mandarine Oriental Hotel w Londynie fot. Gertrud Salomon

Mandarine Oriental Hotel w Londynie fot. Gertrud Salomon

Zacznijmy jednak od Alttusa. Znany doskonale także polskim winomaniakom Bert Salomon pochodzi z winiarskiego rodu z Kremstal – należy do ósmego pokolenia rodziny tłoczącej wina w Dolnej Austrii od 1792 r. Kojarzymy go przede wszystkim z wielkimi grüner veltlinerami i rieslingami, choć gdy w 2004 r. Robert Mielżyński zaczął sprowadzać wina Salomona do Polski, w gamie znalazło się miejsce także dla butelek z Australii. Salomon zakochał się w winach z Antypodów, gdy zasiadał w radzie nadzorczej firmy Schlumberger (znanej z produkcji sektów, ale zajmującej się także importem). Konsekwencją tej fascynacji (oraz, jak przyznaje, marzeń o domu nad oceanem) był zakup 50-hektarowej farmy na wzgórzach doliny Finnis River w 1995 r. Zasadził tam 15 ha winnic i trzy lata później zebrał pierwszy plon.

Położona na relatywnie – jak na Południową Australię – chłodnym półwyspie Fleurie winnica ma podobne warunki klimatyczne (ilość opadów, średnie temperatury), co północna część Doliny Rodanu słynąca przecież z syrah. W roli winiarza Bert zatrudnia tam na stałe Mike Farmilo, który w latach 1991-1997 odpowiadał za winifikację czerwonych win w Penfold’sie.
Alltus (pierwszy rocznik 2001) pochodzi z pojedynczej, wysoko położonej winnicy. To, oczywiście, 100-proc. shiraz fermentowany w otwartych kadziach i dojrzewający półtora roku w 300-litrowych beczkach z nowego francuskiego dębu. Powstaje tylko w najlepszych rocznikach i nim trafi na rynek dojrzewa 3-5 lat w butelkach.

fot. Gertrud Salomon

fot. Gertrud Salomon

We wrześniu w Londynie nie było żadnych punktów, konkursu piękności, zgadywanek – rzeczowa dyskusja o stylu, ewolucji, zmianach. Miło było siedzieć w niedużym chambre separé w towarzystwie czworga autorów wielu książek winiarskich, które trzymam na półkach w domu: Jancis Robinson, Stephena Brooka, Jensa Priewe i Petera Mosera oraz kilku innych profesjonalnie wkręconych w wino osób. Słowa padały rzadko, za to kieliszki opróżnialiśmy często.
W serii rozgrzewkowej dwa Shirazy z Finnis River Salomona 2010 i 2012 (ten młodszy zdecydowanie bardziej europejski w charakterze), a także szczodre, południowe Petit Chapelle 2009, Hermitage Jabouleta i świetne, krwiste Suisassi Syrah 2010, Costa Toscana, Duemani. Bardzo wyrównana stawka i świetne ćwiczenie ze stylu (wiedzieliśmy co będzie, ale nie znaliśmy kolejności). Poza lekko eukaliptusowym, ewidentnie nieeuropejskim Shirazem 2010 łatwym do rozpoznania, reszta próbek nie była już oczywista.

A potem była już zabawa na serio. Zaczęliśmy od rocznika 2003. Ściślej rzecz biorą od falstartu – bo pierwsza butelka była ewidentnie korkowa. Nuta TCA przykryła dokładnie owoc, w kieliszku pozostały nuty beczki, lakieru, usta wydały się spłaszczone. …Grangesuch a shame
Pozostałe wina nie miały już wad, choć jedno wydało się co najmniej dyskusyjne – ewoluowane, nieco konfiturowe, choć wciąż pełne żywej pikanterii, smolne, o dobrej strukturze. Po odwinięciu z butelki folii ujrzeliśmy najdroższą etykietę dnia (490 euro), Hermitage z Domaine Jean-Louis Chave. Bert przyznał, że kupił to rodańskie syrah w sklepie w Norwegii. Wszyscy przy stole zgodzili się, że problem dotyczy raczej konkretnej butelki, niż samego wina. Znów – szkoda.
W serii z 2003 r. największe wrażenie zrobiły na mnie wobec tego dwa wina: skoncentrowane, choć przyjazne, smolne, ziołowe, z nutą czekolady, wciąż napięte Château d’Ampuis, Côte Rôtie E. Guigala i nieszczególnie maskujące swą proweniencję, pachnące gdzieś w tle eukaliptusem, przede wszystkim jednak zwarte, nadal całkiem młode, smolne, pełne nut kandyzowanych owoców, słodkich, duszonych warzyw, pyszne Alttus. Choć na dobrą sprawę równie dobre okazało się Le Méal, Ermitage M. Chapoutiera – pachnące smażonymi truskawkami, konfiturą, pełne siły, niezwykle hedonistyczne wino o gładkich garbnikach, niemal pluszowe.

fot. Gertrud Salomon

fot. Gertrud Salomon

W serii ze szczodrego rocznika 2009 najmniej podobał mi się eukaliptusowo-czekoladowy, muskularny Grange (choć pewnie jest zdecydowanie za wcześnie na picie tego wina). Niezwykłe wrażenie zrobił natomiast elegancki, wyważony, przy tym pełen owocowo-mineralnej ekspresji L’Ermite, Ermitage, M. Chapoutier. Tuż obok dwa wina Guigala: Château d’Ampuis, Côte Rôtie (syte, leśne, z nutą popiołu, świetna kwasowość wtopiona w materię) i głębokie, strukturalne, nieco gorące, ale w pełni zrównoważone Hermitage. Na tym tle Alttus pokazał się przede wszystkim jako wino jeszcze bardzo młode, wciąż zanurzone w oparach eukaliptusa, za to o perfekcyjnej konstrukcji, strukturalne, dobrze kwasowe i nie przesadzone. Czas będzie mu sprzyjać.
Podobnie będzie z La Landonne 2009, Côte Rôtie, Domaine Rostaing, dziś winem nieco przyczajonym, na tle pozostałych w serii najbardziej cichym – rozwijającym z czasem nuty leśnej ściółki, kory, malin. To jedna z tych butelek, które naprawdę potrzebują czasu. Podobnie – choć z innego powodu jest w przypadku skoncentrowanego, czekoladowego Suisassi Syrah, Costa Toscana, Duemani.

2010 nie miał może tak zdecydowanego faworyta jak L’Ermite, za to wszystkie wina były świetne i równe. Bohater dnia, Alttus zdradzał wyraźne cechy młodości, z początku pachniał wręcz after-eightem zyskując z czasu więcej nut owocowych. To wciąż dzikie wino, ale o świetnej strukturze i dużymi widokami na przyszłość. Co ciekawe, wydało się zdecydowanie mniej australijskie od Grange’a, który jest w tym roczniku zdecydowany, rzutki, pełen nut beczkowych i eukaliptusowych, ale też wiele obiecuje. Bardzo elegancki, mineralny, stonowany, ale wyrazisty, pięknie ułożony okazał się Le Méal Chapoutiera. Równie subtelne, kocie, szepczące, ale o znakomitej, przyszłościowej strukturze i zdumiewającej mineralnej końcówce było Domaine de Tourettes, Hermitage od Delasa. Także trzy pozostałe wina – La Chapelle, Hermitage, Paul Jaboulet; Ampodium, Côte Rôtie, Domaine Rostaing i Syrah, Toscana, Tua Rita – (zwłaszcza ostatnie), pokazały potencjał rocznika, jego elegancję, stonowanie i jednoczesną owocowo-mineralną wyrazistość.

fot. Gertrud Salomon

fot. Gertrud Salomon

Syrah czy shiraz? Jak rzadko pasuje tu twierdzenie – to jak wybierać między mamą i tatą. Potrzebujesz więcej czułości – przytul się do mamy (syrah), chcesz mocniejszych wrażeń – od czego jest tata (shiraz)? Różnice nie są już jednak tak ewidentne, jak choćby dekadę temu. Wina znad Rodanu to nie ułomki szepczące tylko czułe słówka (zwłaszcza w rocznikach takich jak 2009), a czołowe australijczyki nie koniecznie muszą mieć gębę mięśniaka. Pewne cechy, zwłaszcza aromatyczne, pozwalają dość dobrze rozróżnić oba typy, choć w stu procentach nikt nie odgadł pochodzenia wszystkich win, o czym pisze w swojej relacji z imprezy Jancis Robinson.

Bertowi Salomonowi i wspierającej go dzielnie nie tylko w czasie degustacji, ale i w winnicach Fleurie i Kremstal żonie Gertrudzie udało się z pewnością jedno – pokazali, że Alttus należy dziś do rodziny najbardziej pasjonujących win z odmiany syrah na świecie i bez wstydu można pokazywać go w najlepszym towarzystwie.

Alttus 2003 jest dostępny w sklepach Roberta Mielżyńskiego – cena 320 zł

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.