Dostateczny z dwoma, czyli trzy na szynach

O tym, że kupowanie wina w dyskontach ma w sobie coś z rosyjskiej ruletki, przekonał się już nie jeden regularny konsument, który – podobnie jak słowa te pisząca – mieszka w lesie/małym miasteczku/na wsi i nie ma możliwości w dowolnej chwili wyskoczyć po wino do sklepu specjalistycznego tuż za rogiem, bo i tuż-za-rogów jest w lesie niewiele. Przewidujący zapewne robią zakupy w specjalistycznych sklepach online, co zresztą gorąco polecam, ale mniej przewidujący skazani są na ofertę super i hipermarketów, Żabek, Biedronek i innej menażerii. W przeciwnym razie w lokalnych sklepikach czeka na nich to:

W razie gdybym chciała wyskoczyć po butelkę wina, a nie umiała wybrać z asortymentu powyżej (bo zadzieram nosa, tak; albo nim kręcę, tak), w okolicy mam do dyspozycji: Auchan (ok. 20 km), Carrefour (ok. 16 km) i trzy Biedronki (ok. 8, 15 i 17 km). Przy czym szczęściara ze mnie, bo mieszkam jednak pod Warszawą i bywam w niej kilka razy w tygodniu, co ułatwia winiarskie zakupy. Niech powyższy wstęp wystarczy tym, którzy zastanawiają się, czemu piszę tu o winach z dyskontów i czemu Magazyn WINO ocenia podczas panelu wina przez dyskonty nadsyłane.

Piszę o tym w kontekście wczorajszej degustacji win z nowej oferty Biedronki – wszystkie będą dostępne w sklepach tej sieci od 25.04.2013. Festiwal planowo trwa do 22.05, ale przewiduję, że może potrwać do wyczerpania zapasów, czyli bardzo, bardzo długo; o ile w Festiwalu win hiszpańskich nie było win ani bardzo dobrych, ani bardzo złych i można to było uznać za zaletę, o tyle bo podobnie miernej oferty, jak prezentowane wczoraj wina włoskie, Biedronka chyba jeszcze nie miała.

Na zaproszenie Jerónimo Martins degustowałam osiem win. Polecam dwa, ale zrobię to na końcu, razie gdyby Czytelnik, jak w pewnym dowcipie o Stirlitzu, najlepiej zapamiętywał ostatnie zdanie.

Danza Bardolino DOC (2010, 11,99 zł) – pachnie syropem malinowo-truskawkowym z dodatkiem cynamonu i goździków, co nie jest w sumie takie złe. O ile jednak trzymać się opinii, że wino nie do wąchania jest, tylko do picia, to bardolino jest kiepskie: atakuje słabiutkim, wymęczonym owocem (ślad czereśni, wiśni, słodkiej śliwki), a po tym  ataku następuje nieoczekiwany zgon napastnika wśród pylastego, drobnego garbnika. O długości czy jakimkolwiek finiszu nie ma tu mowy, ale może to lepiej?

Vivigarda IGT Benaco Bresciano (9,99 zł) – rozetrzyj porzeczkę, śliwkę, zielony listek i trochę łyka; całość posyp cukrem wanilinowym, a otrzymasz aromat i smak podobny do tego, co daje Vivigarda. Wino zielone i cukrowe jednocześnie, choć cień owocu w ustach jest (porzeczka, śliwka). Posmak likierowy, męczący. Nie polecam.

Colle al Vento IGT Negroamaro Salento (2011, 14,99) – wino ciemne, intensywne. W nosie i ustach cukiereczek, lukrecja, trochę powideł. Masywne, ciężkie, o rzadkim, piaskowym jakby garbniku. Uratuje je grill i dobre towarzystwo, z którym można porozmawiać nie tylko o winie.

Sensi Chianti Riserva DOCG (2009, 19,99 zł)– absolutnie najgorsze chianti, jakie kiedykolwiek piłam, włączając czasy liceum i studiów, kiedy mój stosunek do wina był nieco bardziej, nazwijmy to ładnie, nonszalancki. Nos nie zapowiada katastrofy: wino pachnie czerwonymi owocami, rozmarynem. To atrakcyjny aromat. W ustach rozpada się na kawałki i w tym rozgardiaszu odnaleźć można szczątki niedojrzałego owocu, aspiryny, dębu (trocin raczej). Wszystko uwalane w pisakowym, grubym garbniku. Nie sądzę, by to wino podobało się komukolwiek. Czekam na ewentualne zgłoszenia, jeśli jest odwrotnie…

Curatolo Arini DOP Marsala Fine (17,99 zł) – tę marsalę da się pić. Nie jest to jakość bardzo dobra, ale też nie mierna. Dałabym jej supermarketowe „dostateczny +”, choć wzdrygam się czytając to i wspominając jak bardzo nienawidziłam takiej oceny w podstawówce. Aromaty ma bakaliowe (rodzynki, kandyzowane figi i daktyle), trochę drożdżowego ciasta, przyjemne. W ustach może i nieco rozmyte, ale nie wypada źle: trochę toffi, spalonego cukru. Można je było, Biedronko, zaproponować przed Wielkanocą – do mazurka byłoby w sam raz.

Porta Leone Prosecco Treviso DOC (19.99 zł)– nos czysty, kwiatowy, a usta dla wielbicieli babcinego mydła (a może to woda po Białym Jeleniu?) i musującej aspiryny. Z tyłu spory cukier resztkowy, któremu brak przeciwwagi. Posmak wody z miodem. Słabe te bąbelki.

Mavum IGT pinot grigio e pinot nero delle Venezie (2012, 19,99 zł) – w nosie bardzo delikatne i uderza w pewien miły, miodowo-bazyliowy ton, w ustach natomiast cieliste, z odrobiną egzotycznego owocu. Wygląda jednak na nadmiernie dokwaszone i ta kwasowość bynajmniej nie czyni wina świeższym. Nie kupuję tego.

Corbelló IGP Terre Siciliane (2012, 12,99 zł) – nareszcie! Melonowo-karmelowy, trochę też kwiatowy nos. Uroczy, świeży, bez ostentacji. W ustach podobnie, a do tego minimalna słodycz, świetna, żywa kwasowość, słoność, a w końcówce owocowa goryczka, którą uwielbiam. Wszystko w równowadze. Brać, póki jest.

Jeśli więc człowiekowi z lasu zależy na dobrym winie, to tym razem musi nieco zwiększyć swój carbon footprint (dla równowagi można wziąć do bagażnika puste butelki i wywalić po drodze do odpowiedniego pojemnika) i nadłożyć minutowinokilometrów.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii, degustacje, dyskonty, tanie wino, Włochy i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „Dostateczny z dwoma, czyli trzy na szynach

  1. Zgadzając się z większością ocen (poza p.grigio/nero – wypiłem wczoraj/dzisiaj darowaną nam butelką z dużą przyjemnością, wino jest świeże jak papierówka, lubię to) z mojej wielkomiasteczkowej perspektywy patrząc (sklep z winem w odległości 80 metrów) wolę ofertę włoską niż hiszpańską. Przynajmniej dwa wina są naprawdę dobre i dają pretekst do przejścia się do Biedry (700 metrów). Poprzednia oferta hiszpańska nie pobudzała ani do aktywności fizycznej, ani też na psychice żadnych śladów nie odciskała.

  2. Mariusz pisze:

    Hmm,jeśli ktokolwiek powie że wina z Biedronki bywają dobre to sorki.
    Szkoda czasu na tłumaczenia.
    Kiedyś w sklepach była Polo Kokta( zła pisownia?…,no to tak jak z tymi winami).

  3. Konrad pisze:

    A ta Marsala to chociaż ma potencjał, do wykorzystania jako ingrediencja potraw/deserów, czy tylko do wylania?

  4. Ewa Rybak pisze:

    Marcin: zależy, co kto woli. Mnie bardziej przekonuje przeciętnie dobry poziom, niż dwa pewne strzały i przynajmniej sześć samobójczych ;)

    Mariusz: przepraszam, nie odnajduję się w takim sposobie dyskusji. „ktokolwiek”, „wina z Biedronki”, „bywają” – to wszystko zbytnie uogólnienia.

    Konrad: moim zdaniem nada się.

    Pozdrowienia!

  5. Gosia pisze:

    Widziałam tę marsalę w M&P Alkohole i Wina Świata na Wielickiej i była tańsza….

  6. Jacek pisze:

    nie to że się czepiam, ale miały byc dwa polecane wina z obecnej oferty, a doczytałem tylko jedno wino, Corbelló, a ktore te drugie?

  7. Ewa Rybak pisze:

    Z pewnością to nie Pan się czepia, tylko ja wykazuję się zbyt małą precyzją. Chodziło o marsalę.

    Pozdrawiam.

  8. Krzysztof pisze:

    Leń śmierdzący jestem,ale napiszę.Do Lidla mam dalej,niż do Biedrońki,ale trochę siąpi i nie chciało mi się dreptać.No i lenistwo zostało ukarane.W L. znajduję niezłe hiszpany,ale bez emocji,natomiast B. jest moim zdaniem uboższa(mowa o taniosze).No to se zakupiłem Bardolino i …mina!Cierp ciało,jak się iść nie kciało.Z wykręconOM mordą je wypiję i postaram się o takowym zapomnieć,mając nadzieję,że miE się nie przyśni.

  9. Rafał pisze:

    Pani Ewo,tak trzymać.podoba mi się pomysł komentowania win z marketów ‘ogólnodostępnych’,biedronek,lidlów ,żabek,bo nie każdy mieszka w Warszawie,lub innym wielkim mieście,i ma blisko do wypasionych wine-shopów.Oczywiście można zamówić on -line,ale jednak bywa ,że w drodze z pracy do domu kupując coś na obiad człowiek nie wytrzyma,kupi butelczynę,a potem żałuje.warto wiedzieć od czego trzymać się z daleka,tym bardziej,że ‘sieci’coraz aktywniej promują-reklamują- swoją ofertę.niestety,zalewanie rynku bardzo kiepskimi,ale względnie tanimi winami psuje rynek wina w Polsce.Ale gdy czasem trafi się wino ‘przyzwoite’czemu nie?jeszcze raz dzięki za poświęcenie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>