Lisbon story III

Lizbona na weekend: 1. Upolować bilety lotnicze. 2. Zarezerwować nocleg. 3. Pić, czego dusza zapragnie. | fot. er

Nadesłany wczoraj newsletter portugalskich linii lotniczych TAP z ofertami tanich, bezpośrednich lotów do Lizbony, sprawił, że się rozmarzyłam. Kilka godzin później śniło mi się nawet, że ląduję w stolicy Portugalii. We śnie, jak to we śnie, lot był krótki i zgodny z harmonogramem. Mgnienie oka później byłam już w stolicy Portugalii, którą uważam za najciekawszy, niepowtarzalny, tętniący życiem winiarski kraj. Wsiadłam w metro i – tu nastąpiło zakrzywienie czasoprzestrzeni, możliwe we śnie jedynie – byłam już w Alfamie, a nogi mnie poniosły, intuicyjnie, jakby zaprogramowane, znające ścieżkę na pamięć, do pewnego jakże rzeczywistego wine baru.

Wine Bar do Castelo. Koniecznie! | fot. ms

Wine Bar do Castelo łatwo przegapić w zatłoczonej zwykle okolicy Castelo do São Jorge, próbując wystąpić z wartkiego nurtu turystów eksplorujących Alfamę. Każdemu, kto jest zmęczony spacerem, syty zapierającymi dech w piersi widokami Lizbony z Miradouro do São Jorge lub zwyczajnie zbyt spragniony wina, by pozostać przy życiu, polecam zatrzymać się na chwilę. Nie pożałujecie.

6 stolików, każdy na 5 osób. 13 stron w karcie (wina rotują często; może się zdarzyć, że butelki, o które się prosi, po prostu już nie ma), ponad 150 win na kieliszki. A przede wszystkim Nuno Santos, menedżer i współwłaściciel, który odpowie na każde pytanie, zna wszelkie detale dotyczące win z karty, a z prostej degustacji win portugalskich czyni wędrówkę tak ciekawą i ekscytującą, że można zapomnieć o tym, że wciąż siedzi się przy drewnianym stoliku w tej przytulnej knajpce.

Zanim zdecydujesz, co chcesz pić, możesz śmiało poprosić o wybór win do spróbowania | fot. ms

Stwierdzam bez wahania, że ofertą będzie zachwycony każdy amator wina: można wybierać pośród wina bardziej znanych, najlepszych etykiet Vinho Verde czy Douro, odmian autochtonicznych i tych bardziej rozpoznawalnych, jak viognier z Alentejo. Są też szalone wina naturalne z Dao (Nuno podaje je z chytrym uśmieszkiem, puszczając oczko, i pyta „I jak? Bardzo niedobre?”). Zanim zdecydujesz, co chcesz pić, możesz śmiało poprosić o wybór win do spróbowania; być może zresztą zachęci Cię do tego sam właściciel, który kolejne butelki prezentuje z nie lada satysfakcją. Ceny są różne: od 3 euro za prostsze, popularne wina do 100 euro za kieliszek Barca Velha, które, jak komentuje Nuno Santos, kupują głównie bogaci Brazylijczycy. Za talerz pełen smakołyków (sery, oliwki, wędliny, konfitury i pieczywo) trzeba zapłacić 35 euro, przy czym to jest talerz, który z powodzeniem zaspokoi apetyt dwojga głodnych ludzi.

Adres: Rua Bartolomeu de Gusmão 11 – 13, T.: +351 218 879 093, winebardocastelo@gmail.com
Godziny otwarcia: codziennie od 14.00 do 22.00
WI-Fi: Tak

Rui Rato Rossa nie kryje frajdy, gdy przynosi kolejną butelkę portugalskiego wina. Zaraża pasją! | fot. er

Szeroka gama win, świetna obsługa, miła atmosfera i doskonała lokalizacja – czego więcej trzeba winolubom w Lizbonie? Wiem czego… zmiany dzielnicy! Wtedy polecam BA Wine Bar do Bairro Alto – należy do tych samych ludzi (Nuno Santos i Rui Rato Rossa – on właśnie jest przewodnikiem po winie w BA Wine Bar), prezentuje równie szeroką gamę win, przyjazną i fachową obsługę, ale i nieco bardziej nowoczesny wystrój. Sugeruję rezerwować stolik – trudno tu o miejsce, kiedy wchodzi się z ulicy. Wszyscy już wiedzą, że przejście przez próg tego wine baru oznacza wejście do świata doskonałego: różnorodnego, ciekawego, gdzie można pić Colares czy Bairradę, by zaraz sięgnąć po prościutkie, ośmielające każdego chardonnay.

Adres: Rua da Rosa 107, T.: +351 21 346 1182,
Godziny otwarcia: wtorek-niedziela od 18.00 do 23.00
WI-Fi: Tak

Wine Spot. Fachowo, choć - jak dla mnie - zbyt nowocześnie | fot. ms

Spragnionym większej elegancji i atmosfery wielkomiejskiej polecam pewien wine bar w Chiado. Ukryty w podwórku pięknej kamienicy, wciśnięty w sam jego kąt, zasłonięty restauracjami i ogródkami, ale warty uwagi ze względu na świetną jakość zarówno wina jak i smakołyków. Funkcjonuje bardziej jako sklep, a wybór win na kieliszki jest raczej skąpy (8 win, zmiana średnio co tydzień; różności, nie tylko Portugalia). Dobry na przerwę w zakupach – Chiado pełne jest modnych sklepików, starych kawiarni i teatrów. O stolik bać się nie trzeba, jest tu raczej pusto – falę turystów zatrzymują stojące na froncie restauracje.

Adres: Rua Garret, 19 – Pátio Siza Vieira , T.: +351 213 460 032, apoioaocliente@winespotchiado.pt
Godziny otwarcia: codziennie od 12.00 do 20.00
WI-Fi: Tak

Jedźcie i pijcie. Inne winne bary w Lizbonie opisuję tutaj i tutaj.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii, degustacje, delikatesy, Portugalia, wine bar i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Lisbon story III

  1. Piotr Jankowski pisze:

    Uaaaa…. Lisboa… Na szczęście bilety już zarezerwowane, koniec kwietnia. Dziękuję za rekomendacje, a w rewanżu polecam: Porto Wine Bar, Rua dos Bacalhoeiros, 143, jeśli pracuje tam jeszcze Tomasso, to nie chce się wychodzić, żarty, żarciki, a za chwilę głeboka wymiana… na ekranie Mariza albo Carminho… a na pólkach nawet 1970 i wcześniej…

  2. Ewa Rybak pisze:

    Panie Piotrze,
    bardzo dziękuję za rekomendację. Będę w Lizbonie w maju, z pewnością zajrzę do poleconego baru. I do kilku innych, w których jeszcze nie byłam :)

    Pozdrowienia!

  3. Pingback: Portugalskie „Festa do Vinho”, czyli festiwale winne w Alentejo | Enoturystyka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>