Spontan po węgiersku

Andras Kató z Terroir Club

Pierwszy zachwyt winami węgierskimi zawdzięczam Andrasowi Kató. Parę lat temu objechaliśmy z AD i MB Balaton, wypiliśmy somlońskie juhfarki, zahaczyliśmy o Eger, gdzie odwiedziliśmy takie znakomitości jak St Andrea i Groff Butler, ale prawdziwe, spontaniczne  „wow” dobyło się ze mnie na rubieżach Budapesztu przy Csillaghegyi útca 13 w sklepie pod tytułem: Terroir Club, stworzonym właśnie przez Kató, który jest zarazem dystrybutorem reprezentowanych przez siebie posiadłości. O tamtej wizycie pisałam tutaj.

Winiarze skupieni pod auspicjami Terroir Clubu bazują na rdzennych odmianach, fermentują spontanicznie, ich wina nie są zarażone węgierską chorobą: nie osiągają absurdalnych wyżyn alkoholu, nie pławią się w zupiastej konsystencji i rozmamłanych garbnikach jak u wielu medialnych nazwisk, by wymienić Gere i Sauskę z Villány czy Heimanna i Taklera z Szekszárdu. Ten ostatni wprost opisuje swoją filozofię jako: „Creating dark, heavy-bodied, round and harmonic red wines, rich in smooth tannins and spicy flavours representing the wine region („spicy flavours” reprezentują, moim zdaniem, w tym przypadku dobrze wypaloną beczkę) completed by unique elegance”.  À propos, jak osiągnąć gęstą konsystencję i pluszową materię, interesujący przepis na swoim blogu zamieściła ostatnio Fiona Beckett.

Na zorganizowanej przez Taste Italy i In Vino Consulting węgierskiej degustacji w Reginie, która odbyła się 30 marca, stolik Andrasa budził autentyczne emocje po niemych zaklejmordkach wyżej wspomnianych producentów. Można było na nim spróbować pięknego soczystego Kurucvéra 2007 - kupażu kékfrankosa, pinot noir i kadarki z wulkanicznych gleb, wypuszczonego przez nową balatońską winiarnię Csobánci. Świetnej Kadarki początkujących winiarzy z niewielkiej posiadłości Pósta Borház w Szekszárdzie – żywego dowodu na to, że na południu mogą powstawać kwasowe, energetyczne wina. Wspaniałych tokajów Királyudvar - czystych, miękkich, a jednocześnie kwasowych o delikatnie słonym finiszu. Zaskakujących win Lajosa Takácsa z somlońskiego Hollóvaru – pikantnego, gorącego jak wulkan Hárslevelű 2009 i niezwykle interesującego Sauvignon Blanc 2009 (Takács jest miłośnikiem sancerre) – kwasowego, mineralnego, a zarazem o kremowej konsystencji, całkowicie pozbawionego nudnej zieloności. Wreszcie można było zdegustować wina Tamása Póka – jednego z największych węgierskich enologów, który opuścił Monarchię alias Kovacs Nimród, by robić wina pod własnym szyldem. Najbardziej podobał mi się jego Kékfrankos 2009 ze słynnego siedliska Nagy Eged – pełen skoncentrowanego i kwasowego wiśniowego owocu, głęboki, potoczysty i długi.

Coraz bardziej skłaniam się do przekonania, że nie ma wina prawdziwie interesującego bez naturalnej fermentacji.  Rdzenne drożdże wnoszą w wino zapis siedliska, klimatu, rocznika; nie pozwalają mu osiągnąć nienaturalnie wysokiego alkoholu; czynią jego materię miększą i bardziej przyjazną; rozwijają w każdym roku, nieco inne, unikalne aromaty.

Wśród innych próbowanych przeze mnie win (zaznaczam, że nie zdegustowałam wszystkich prezentowanych producentów) na najwyższą rekomendację zasługują niezwykle czyste, nieco protestanckie, wyciszone wina Franza Weningera z Sopronu oraz  subtelne, kamienne, słodko-słone wina Kreinbachera z Somló.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Węgry i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Spontan po węgiersku

  1. Małgorzata pisze:

    Jestem dopiero początkującą konsumentką węgierskich win, zaczynam od Villany, i póki co moimi ulubieńcami są Pinot Noir Bocka i Villyani Birtok Cuve Polgara. Dziękuję za tekst, który zwrócił moją uwagę na zupełnie inne Węgry! Małgorzata

  2. Ewa Wieleżyńska pisze:

    Z węgierskich pinots noirs, koniecznie spróbuj Groffa Buttlera, St Andrea (choć niestety przestali robić swoje najlepsze PN – niefiltrowany Paptag) i Apatsagi Pannonhalmi. Wszystkie powinny być do kupienia w Alewino na Mokotowskiej.

  3. Pingback: W obronie Drwala | Blog Tomasza Prange-Barczyńskiego

  4. Małgorzata pisze:

    dziękuję za rekomendację!!! Na pewno spróbuję!

  5. Jacek pisze:

    Witam

    Jeśli poszukuje Pani szerokiej ofert win węgierskich, zapraszam na Dolny mokotów do sklepu winiarskiego Czerwone Wino – wegrzyny zajmują tam całkiem szeroki regał.

  6. Pingback: Węgierska aspiryna « Wojciech Bońkowski