Killer device w Butchery

 

Nowa sommelierska zabawka/ Fot. Butchery and Wine

Killer device - tak producent reklamuje Coravin, rewolucyjne narzędzie, dzięki któremu można się napić wina bez otwierania butelki. Dla konsumenta prywatnego oznacza to tyle, że nie będzie musiał się szczypać i zamęczać pytaniami, czy aby na pewno dziś nadszedł dzień, by otworzyć WIELKĄ BUTELKĘ. Teraz będzie mógł wbić w korek perforowaną igłę (Greg Lambrecht, twórca Coravinu jest inżynierem specjalizującym się w igłach chirurgicznych), a następnie przez tę igłę odciągnąć wino i nalać je do kieliszka. Po wyjęciu igły z korka, dziurka się, by tak rzec, zasysa, a do butelki wpuszczany jest argon (obojętny gaz cięższy od tlenu), który tworzy nad powierzchnią wina „pierzynkę” zapobiegającą jego utlenieniu. Lambrecht, miłośnik i kolekcjoner win, pracował nad tym urządzeniem 14 lat. Czternaście lat cierpliwości po to, by ci, którzy chcą spróbować jakieś specjalnej butelki mogli to zrobić bez żalu natychmiast, resztę odkładając na później. W ten sposób kolekcjonerzy nie muszą nawet kupować paru butelek wina, by obserwować, jak wino ewoluuje w czasie, mogą swoje degustatorskie eksperymenty przeprowadzać na jednej.

Nie mamy na razie długiego doświadczenia z Coravinem, produkt wypuszczono na rynek niecały rok temu, ale ci, którzy próbowali butelek otwartych pół roku wcześniej i porównali je ze świeżo otwartymi, stwierdzili, że nie ma różnicy.

Muszę powiedzieć, że nie wierzę w użyteczność Coravinu w warunkach domowych. Na ogół jednak wielkie butelkie otwieramy wtedy, kiedy mamy gości. A jeśli nawet ich nie mamy, to czy naprawdę chcielibyśmy tak laboratoryjnie i buchalteryjnie podchodzić do wina? Nawet, jeśli są takie pary, dla których jedna butelka wina to za dużo, to przecież wielkie wina mogą postać otwarte przynajmniej dwa-trzy dni. Natomiast z całą pewnością Coravin przyda się do degustacji producentom win i ma szansę zrewolucjonizować rynek restauracji, które chętniej będą sprzedawać droższe i rzadsze wina na kieliszki. Jako pierwsza w Polsce w killer device zaopatrzyła się Butchery and Wine (Żurawia 22, Warszawa) i prawdopodobnie Kamil Wojtasiak w najbliższym czasie poszerzy stałą ofertę win na kieliszki. Na razie co jakiś czas otwiera jakąś starszą butelkę – rezerwując stolik, możecie zapytać, co akurat przekłuła igła Coravinu.

Cena Coravinu to 299 dolarów. Cena jednej kapsułki argonu, która starcza na cztery butelki wina, to 10 dolarów. Podobno firma Vinissimo planuje wypożyczać Coravin restauracjom.

Jedna z najlepszych Valpolicelli na polskim rynku/ Fot. winoioliwa.com

System Coravin sprawdzaliśmy dzięki gościnności Butchery and Wine na znakomitych valpolicellach i amarone Carlo Meroniego – intensywnych, skondensowanych, lecz lekkich i zwiewnych jak muślin. To ten rodzaj win, które po otwarciu znikają w mgnieniu oka (nawet ciężkostrawne zazwyczaj amarone) i zupełnie niepotrzebny jest im Coravin. Wina można zakupić w sklepie Wine Corner przy ulicy Biały Kamień 5 w Warszawie.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii polscy importerzy, Polska, polski rynek, Veneto, wino i jedzenie, Włochy i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Killer device w Butchery

  1. No i jeszcze jeden wątek warto przy tej okazji poruszyć. Killer device jako jedno z podstawowych narzędzi wszystkich, zainteresowanych produkcją falsyfikatów win. Rudy Kurniawan to szaraczek w porównaniu do tego, jak kreatywnie można wykorzystać Coravin!
    Oczywiśnie nie chodzi mi tylko o kontestację, bo taki device chętnie posiadałbym w domu :)

  2. Vinissimo pisze:

    Firma vinissimo nie tylko planuje, ale już wypożycza :-)