Co kupować w Lidlu?

 

Michał Jancik tłumaczy mi nową ofertę Lidla

W poniedziałek 17 listopada wchodzi do sklepów Lidla nowa oferta francuska. Jest tu więcej win tanich niż w poprzednim rzucie, o którym pisał parę tygodni temu Tomasz Prange-Barczyński. Ale też właśnie dlatego więcej win, które prezentują dobrą relację jakości do ceny. Mniej natomiast tych, które zawierają ewidentne błędy enologiczne – ryzyko, z którym zawsze musimy się liczyć, gdy kupujemy wina warte 15-25 zł. Pewien zaprzyjaźniony winiarz powiedział mi, że koszt samego opakowania: butelki, korka i etykietki wynosi w jego przypadku 2 euro. Winiarz ten uprawia winnice na 10 ha, możemy więc założyć, że koszt ten jest nieco mniejszy przy masowej produkcji. Nie zmienia to jednak faktu, że suma ta daje pewne poczucie proporcji i wyobrażenie o tym, ile warto jest samo wino w butelce, której detaliczny koszt w kraju importującym wynosi 14 złotych i 99 groszy. Żeby jednak Państwo pieniędzy nie wyrzucali i nie rozmieniali swojej wątroby na drobne, przedstawiam moje oceny francuskich win Lidla.

 

Weiber Brut, Blanc de Blancs, Crémant d’Alsace; 29,99 zł

zamiast wody z cytryną

Delikatny kwiatowy bukiet. W ustach przyjemny kwas rozciągnięty nad zupełną pustką, nieco wydmuszka, ale mokre i świeże.

Brut Rosé, Crémant d’Alsace; 29,99 zł

nuda przykryta cukrem

Ja mu mówię: nie.

Château Les Girards 2012, Bordeaux, 14,99 zł

symphatique

Dosyć rozbudowany, atrakcyjny bukiet: kwiaty, ananas, jabłko i limonka. W ustach woda z cytryną i więcej nic, co rodzi mimo wszystko pytanie: skąd, u diaska, ten aromatyczny nos?  Niemniej sympatyczne i w odczuciu naturalne. (Gdy degustowałam to wino, leciała moja ulubiona piosenka Pink Martini – Lidl potrafi organizować degustacje – która świetnie do tego białego bordeaux pasuje).

Château Marjosse 2008, Entre-Deux-Mers; 24,99 zł

zapach nieczysty, usta zielone…

… i więcej nic.

Weiber Riesling 2013, Alsace; 19,99 zł

miłe popitko

Bardzo mało alzacki w swojej ekspresji riesling. Mocno kwasowy, smakujący jak kwaśna lemoniada, ewidentnie zrobiony z niedojrzałych winogron, co pozwoliło zachować lekkość i świeżość. OK.

Pinot Gris 2013, Alsace; 24,99 zł

typowe i charakterne

Wierne charakterowi odmiany i swoim alzackim korzeniom gruszkowo-jałbkowe, lekko szorstkie, delikatnie goryczkowe z wyraźnym cukrem resztkowym alzackie pinot gris. Gdy lubi się lekką słodycz w winie, do gęsi czy kaczki z jabłkami, jak najbardziej warto.

Weiber Gewurztraminer 2012; Alsace; 29,99 zł

ja na nie, Mazurek na tak

Różane mydło w nosie, które niektórzy kochają, a od którego mnie się robi słabo. Usta przesłodzone, pozbawione równowagi, cukier przykrywa dojmującą pustkę tego wina, co nie zmienia faktu, że miłośnikom mydlanych gewurzowych klimatów, to wino może się podobać. Chociażby redaktor Mazurek wyraził stanowczy sprzeciw wobec mojej krytycznej oceny.

Château Croix Merlin 2013, Bordeaux; 14,99 zł

zdechlaczek

Nos nieświeży, usta wyblakłe i męczące. Nie warto.

Le Haut Damier Pinot Rosé 2013, Haute Vallée de l’Aude; 17,99 zł

nieinwazyjne i w porzo

W poprzedniej ofercie podobało mi się dosyć świeże, cytrusowe chardonnay tego producenta. Rosé jest podobne. Mało tu aromatów i smaku, ale nie ma też żadnych błędów, a jest sporo świeżości, co za 18 zł wystarczy. Nieinwazyjne, neutralne, w porządku.

La Ninadière 2013, Beaujolais Villages; 17,99 zł

zamiast beaujolais nouveau

Nos typowo bożoleski, fajowski: truskawkowo-wiśniowo-cynamonowy, usta rześkie, potoczyste, ale niestety gubi je nieczysta i zielona końcówka. Mimo wszystko lepsze niż niejedno droższe beaujolais nouveau.

Les Hautes Roches 2013, Côtes du Rhône; 17,99 zł

bezapelacyjne: tak!

Atrakcyjny słodki, południowy zapach, w którym główne skrzypce gra malina. Mnóstwo materii, która dobrze wypełnia usta. Owocowe, soczyste, lekkie. Mój duży faworyt.

Plan de Dieu 2012, Côtes du Rhône; 19,99 zł

dobry początek, rozmyty koniec

Rodańczyk dwa złote droższy, ale moim zdaniem wcale nie lepszy. Jest tu więcej garbnika w porównaniu do poprzedniego, jest tu też ładny owocowy nos, ale niestety w finiszu to wino ma szypułkową gorycz, niedojrzałość i trochę się rozmywa.

Réserve de Fonsalis 2011, Fitou; 19,99 zł

ostatnie dociśnięcie prasy

Pijąc to wino, nie mogłam się powstrzymać od wrażenia, że pochodzi ono z ostatniej partii tłoczonego wina. Niezwykle goryczkowe, zielone, suche, ściśnięte, o nieprzyjemnym zapachu.

Les Pys 2012, Fitou, Domaine de Roudène; 21,99 zł

warto!!!

Bardzo ładny, dość złożony wobec ceny bukiet, w którym owoc rozpościera się na ziołowo-kwiatowym tle. Interesująca szorstka faktura i przyjemny drobny garbnik. Dowód na to, że w mniej znanych langwedockich apelacjach znajdują się prawdziwe okazje. Idealny towarzysz steku.

Château Couat 2012, Bordeaux; 17,99 zł

ascetyczny klasyk

Nos pokrzywowo-liściasty, chude ciało, ale jest to chudość i zieloność, którą wielu miłośników bordeaux utożsamia z klasyką apelacji. Przy 18 zł nie ma co wybrzydzać.

Château Chauvet 2011, Bordeaux; 19,99 zł

after eight

Nie wiem, czy czekoladę z miętą wymyślili Brytyjczycy, ale musieli ją wymyślić protestanci, którzy nie chcieli sobie pozwolić na czystą przyjemność. Zieloność nurzająca się w słodko-gorzkim smaku jest czymś, czego nie lubię najbardziej na świecie. W tym wypadku wino z niedojrzałych owoców zostało zalepione beczką. Jednak miłośnikom After Eight polecam.

Château Jeanguillon 2011, Bordeaux Supérieur; 24,99 zł

im drożej, tym gorzej

Suche, ściśnietę wino o chemicznym zapachu.

Château Le Peyrat 2011, Castillon Côtes de Bordeaux; 24,99 zł

oschłe i drętwe

Spod chemicznych, nieprzyjemnych nut wynurza się czarna porzeczka. Sporo tu materii, jednak gorzkiej i ściśniętej.

Château Perey Chevreuil 2011, Saint-Émilion; 39,99 zł

tort z kandyzowaną anżeliką

Dużo tu kakao, wanilii, a do tego zielony finisz. Posmak hortexowskiego tortu z kandyzowaną anżeliką.

Château Canteloup 2012, Médoc; 29,99 zł

kupować!

Mnóstwo świeżej porzeczki i truskawki, podbitych nutami leśnych igieł. Garbnik bardzo delikatny. Mało medokańskie w charakterze, ale soczyste i pełne owocu. Warto!

Château Lesparre 2011, Graves de Vayres; 39,99 zł

wszystko osobno

Nie do końca czysty nos, a usta niezintegrowane, w finiszu sporo goryczy, kwasowość się odkleja.

Château Grand Clapeau Olivier 2011, Haut-Médoc; 34,99 zł

zestaw mały chemik

W nosie bandaż z jodyną i zestaw małego chemika. Zapachy tak odrzucające, że normalnie odmówiłabym wzięcia tego wina do ust. Spróbowałam dla dobra sprawy: po prostu nie da się tego pić.

Vieux Château Palon 2011, Montagne Saint-Émilion; 69,99 zł

przystojny bohater innego romansu

Mocno beczkowe, lecz przyzwoicie zrobione wino: dużo tu dojrzałej czarnej porzeczki i typowych dla bordeaux nut grafitowych. Dobra kwasowość i mocny garbnik. Ze względu na silnie obecną beczkę nie jest to bohater mojego romansu, ale niewątpliwie może się podobać. Cena wydaje mi się trochę wygórowana.

Château La Rose Perrière 2010, Lussac Saint-Émilion; 49,99 zł

bardzo warto!!!

To tańsze od poprzedniego wino wydaje mi się dużo ciekawsze. Soczysty owoc, potoczystość, delikatnie zarysowany, subtelny garbik. Harmonia, równowaga i bardzo dobra wobec jakości cena.

Château Gaumaran 2010, Médoc; 29,99 zł

drogo smakuje, mało kosztuje

Nos gęsty, słodki, dymny, pełen aromatów czekolady i tabaki. W ustach wątły owoc, który nie do końca jest w stanie unieść masywną beczkę, ale to wino niewątpliwie może robić wrażenie i smakuje znacznie drożej niż kosztuje. Nie jest to mój styl, ale znajdzie wielu zwolenników.

Château du Carillon 2009, Fronsac; 39,99 zł

brudasek

Winogrona użyte do tego wina nie były pierwszej czystości i dojrzałości. Ściśnięte, bez wdzięku.

Château Colombier-Monpelou 2008, Pauillac; 59,99 zł

brak mi cierpliwości

W ataku sporo owocu, ale finisz zielony, a całość psuje mocna chemiczna nuta, która sprawia, że nie chce mi się nad tym winem pochylać.

Château Andron Blanquet 2008, Saint-Estèphe; 59,90 zł

przekombinowane

Wino, którego jedna butelka – ugotowana, octowa, pełna lotnej kwasowości – była wadliwa. Druga znacznie lepsza, pozostawiła wrażenie, że wino powstało z dwóch rzutów owoców: jednych niedojrzałych dające zielone, kwasowe nuty, drugich zrodzynkowanych, które dają temu winu słodki, mdlący finisz. Te drugie właśnie mogą powodować przedwczesną ewolucję tego wina i lotną kwasowość. Coś tu przekombinowano.

Vieux Château Bourgneuf 2007, Pomerol; 99 zł

smak luksusu

Parkerowskie w stylu wino. Mnóstwo tu materii oraz słodkich aromatów czekoladowych i konfiturowych, choć jest też łamiąca to przesłodzenie nutka sierści zwierzęcej i dodający całości sznytu ładny grafitowy finisz. Smakuje z pewnością luksusowo, ja jednak wolałabym dorzucić parę groszy i kupić pomerol z poprzedniej oferty, o którym piszę na samym dole.

Château Loirac Cuvée Selection 2006, Médoc; 27,99 zł

zawracanie głowy

Nie do końca czyste, z wątłym owocem, w finiszu zanika i się urywa.

Clos Jacquemeau 2004, Saint-Émilion Grand Cru; 59,99 zł

wielkie tak!!!

Świetne, w pełni dojrzałe już saint-émilion, którego dwie butelki kupiłabym znacznie chętniej niż jedną opisywanego powyżej pomerola.  Dosyć wstrzemięźliwy grafitowo-naftowy nos z wciąż świeżą czarną porzeczką. Wciąż bardzo świeże, pełne materii, a jednocześnie o twardej architektonicznej konstrukcji. Klasyk, które oferuje bardzo dużo przyjemności za nieduże pieniądze.

Eclats de Bulles, Muscat/Sauvignon, Pays d’Oc; 16,99 zł

nieczyste i ulepkowate

Lekko musujące słodkie wino. Męczące i bez sensu.

Château Haut Galouchey „Moelleux” 2013, Bordeaux; 16,99 zł

za jakie grzechy?

Zapachu nie ma, usta słodkie i niedojrzałe.

Château Guiraud 2004, Sauternes; 149 zł

obezwładniające bogactwo

Jeśli koniecznie chcemy mieć sauterna na święta, to warto kupić tę butelkę. Zrobione na bogato, pachnące miodem, ananasową galaretką w cukrze, suszonymi owocami i politurą wino. Mnóstwo tu lepkiej, gęstej materii, mało natomiast kwasu w stosunku do chociażby większości tokajów. W swojej słodyczy i wybujałości absolutnie dekadenckie i wprawiające w odrętwienie.  Ale w końcu swego rodzaju odrętwieniu służą święta.

 

Ze starszej oferty Lidla, na którą jeszcze mogą Państwo natrafić w niektórych sklepach, polecam:

Château Les Girards 2012, Entre Deux-Mers; 19,99 zł

Chéreau Carré 2013, Sèvre et Maine; 19,99 zł

Chardonnay 2013, Aude; 17,99 zł

Valréas Domaine Lacombe Mercière 2013; Côtes du Rhône; 17,99 zł

Château Saint-Antoine 2010, Bordeaux Supérieur; 23,99 zł

Château Laulan Ducos 2010, Médoc; 22 zł

Château La Rivière 2010, Fronsac; 59,99 zł

La Légende Fonréaud 2010, Haut-Médoc; 39,99 zł

Château Vieux Maillet 2007, Pomerol; 129 zł

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bordeaux, Francja, Lidl, Polska, polski rynek, sklepy winiarskie, wino w dyskontach i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 odpowiedzi na „Co kupować w Lidlu?

  1. MCR pisze:

    Château Laulan Ducos 2010, Médoc; 22 zł

    to jakaś promocja? Kilka dni temu kosztowało 33zł i nawet w tej cenie to jedno z najlepszych win oferty :)

  2. Ewa Wieleżyńska pisze:

    Taką cenę miałam podaną przez LIDL na fiszce degustacyjnej tego wina.

  3. Sigi pisze:

    Jak kupić chateau guiraud? W poniedziałek odwiedziłem trzy sklepy Lidla na warszawskiej Woli iBemowie.Pierwszy raz o godz.8.00 ,udało mi się kupić alzackie Pinot Gris,zapytałem o Ch.Giraud,nikt w sklepie nie wiedział nic o tym kiedy wino będzie w sprzedaży.ponownie odwiedziłem te trzy sklepy koło południa,z tym samym rezultatem .Nikt nie umiał udzielić sensownej informacji.Czyżby wino było wysprzedane? Czy nie dotarło do sklepów?

  4. Ewa Wieleżyńska pisze:

    Lidl wyjaśnił mi, że nie wszystkie wina są dostępne we wszystkich sklepach. Gdy idzie o o Ch. Guiraud dostałam następującą odpowiedź.

    Jeśli chodzi o Warszawę, wino można dostać m.in. w sklepie przy ul. Bolesławickiej, Borzymowskiej, Conrada, Jana Pawła II, Hynka, Puławskiej, Księcia Bolesława, Sosnkowskiego, Stryjeńskich czy Wileńskiej.
    Natomiast w pozostałych miastach chętnie sprawdzimy, jeśli wskaże Pani lokalizację. Czysto informacyjnie – informacje o dostępności można sprawdzać za pośrednictwem bezpłatnej infolinii 800 507 777.

  5. Sigi pisze:

    Dziękuję za wskazówki.A propos infolinii,nie udzielają info o produktach alkoholowych.przynajmniej taką uzyskałem odpowiedź.

  6. Sigi pisze:

    Ps.Na Ks Bolesława w południe powiedziano mi ,że nie mają.

  7. Ewa Wieleżyńska pisze:

    Będę to dalej śledzić, choć nigdy nie chciałam być dziennikarzem śledczym:)

  8. wujek sam pisze:

    Opisujecie inne wina niż są w lidlowskim prospekcie..Przynajmniej te które u was mają wysokie noty.Mamy jakieś dwa Lidle w PL?

  9. Pani Ewo,
    swietny opis win z oferty Lidla! Zachwycajaco szczery!

    Niech nas Pani prosze w koncu odwiedzi, Serdecznie Zapraszamy!

    Winoblisko
    ul.Środkowa 2/4
    03-430 Warszawa

    Z Wyrazami Szacunku,
    Pawel Kitowski

  10. Ewa Wieleżyńska pisze:

    Oto oficjalna odpowiedź Działu Komunikacji i Marketingu Lidla:

    „Nasza infolinia co prawda nie informuje o tym, ile sztuk danego wina jest na stanie w danym sklepie, ale z całą pewnością udziela informacji, w jakich sklepach dane wino jest dostępne.

    Ponadto w sklepie przy ul. Księcia Bolesława wino Chateau Guiraud jest już do nabycia.

    Jeśli chodzi o najnowszą ofertę win, aktualnie w sklepach dostępne są te, które są zaprezentowane w najnowszym katalogu. Stopniowo będziemy wprowadzać do sprzedaży kolejne pozycje”.

    Mnie pozostaje żywić nadzieję, że te wina zostaną wprowadzone, bo mam trochę poczucie degustowania i pisania sobie a muzom.

  11. Pingback: Burgund i dwa bordeaux z Lidla : Enoeno

  12. radosuaf pisze:

    Bardzo w punkt, ciekawe notki – brawo! Dodaję stronę do ulubionych :) .